Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orientalny fusion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orientalny fusion. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 kwietnia 2015

Zielona sałatka z makaronem soba i wodorostami

Powoli świat nabiera zielonych barw, więc i na moim talerzu coraz częściej będzie pojawiać się zielenina. Dzisiaj w wydaniu à la japońskim - z makaronem soba, glonami wakame i nori oraz pysznym sosem. Pomysł autorski, zrodzony na podstawie zawartości szafki z produktami orientalnymi. 
Glony nadają sałatce fantastyczny smak, zwłaszcza prażone płatki nori, które dodatkowo wprowadzają do niej element chrupkości. 
Sałatkę robi się szybko, a później przyjemnie i równie szybko zjada.


Składniki (na 2 porcje):

100g makaronu soba
1 łyżeczka oleju z prażonych ziaren sezamu
1 długi ogórek, obrany ze skóry
3 spore garście świeżego, młodego szpinaku, pociętego  na paski
pół pęczka szczypioru, posiekanego
3 liście kapusty pekińskiej poszatkowane na wąskie paseczki
1 płat prażonego nori (takiego do sushi)
2 łyżeczki wodorostów wakame

sos:

1 łyżka jasnego sosu sojowego
1 łyżka mirinu (lub 1 łyżeczka brąowego cukru)
1 łyżka octu ryżowego
1 łyżka oleju z prażonych ziaren sezamu
szczypta pieprzu 

Przygotowanie:

Makaron soba łamiemy na połowę i przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Odcedzamy go i mieszamy z łyżeczką oleju sezamowego, żeby się nie skleił.

Ogórek przekrawamy wzdłuż na pół i przy pomocy łyżeczki wdrążamy nasiona. Kroimy go w małą kosteczkę

Wodorosty wakame moczymy w zimnej wodzie. Gdy się rozwiną, przepłukujemy na sitku zimną wodą.

Arkusz nori drobno siekamy.

W miseczce dokładnie mieszamy składniki sosu (jeżeli używamy cukru, to do jego dokładnego rozpuszczenia). 

Do dużej miski wkładamy makaron, szpinak, kapustę pekińską, ogórek, szczypior i oba rodzaje glonów. Polewamy sosem i dokładnie mieszamy. Schładzamy przez 10 minut i podajemy.

Smacznego!


środa, 15 kwietnia 2015

Zupa kokosowa z zielonych warzyw

Dzisiaj bez szczególnego wstępu - zupa jak zupa - ZAWSZE pyszna :-) zwłaszcza gdy jest przygotowana w tajskim stylu.


Składniki (na ok. 6 porcji):

2 udka bez skóry
1 łodyga trawy cytrynowej,zmiażdżona tłuczkiem
kawałek (ok. 4-5 cm) imbiru
1 szalotka lub mała cebula
3-4 listki limonki kaffir (lub skórka otarta z całej limonki)
1 suszona lub świeża papryczka chili
2-3 łyżki jasnego sosu sojowego
1,5 l wody
400 ml mleka kokosowego

średniej wielkości brokuł, podzielony na różyczki
pół zielonej cukinii, pokrojonej w półplasterki
200 g mrożonego zielonego groszku
100 g groszku cukrowego
2 spore garście świeżego szpinaku
2 łyżeczki brązowego cukru 
sok z 1 lub nawet 1,5 limonki
sos rybny do smaku

100 g szerokiego makaronu ryżowego

posiekana natka pietruszki do przybrania

Przygotowanie:

Udka zalewamy zimną wodą i zagotowujemy. Zdejmujemy szumy i dodajemy: trawę cytrynową, imbir, szalotkę, listki kaffiru, papryczkę chili i sos sojowy. Gotujemy około 1 godzinę i 20 minut.

Następnie wyciągamy wszystkie przyprawy, cebulę i udka. Udka obieramy z mięsa, dodajemy je do wywaru. Wlewamy mleko kokosowe i całość zagotowujemy. Wówczas wrzucamy warzywa (oprócz szpinaku) i gotujemy 10 minut. 

Przyprawiamy do smaku sosem rybnym, cukrem i sokiem z limonki. Zestawiamy zupę z ognia i wrzucamy połamany makaron ryżowy oraz szpinak. Po upływie 10 minut makaron zmięknie, więc możemy podawać zupę.

Podajemy ją posypaną natką pietruszki i opcjonalnie z odrobiną sosu chili.

Smacznego!


czwartek, 9 kwietnia 2015

Lekki stir fry z indyka z zielonymi warzywami

Przyszła wiosna, czas wrócić do formy sprzed zimy. Generalnie nie mam problemów z utrzymaniem wagi zimą, ale w tym roku jakoś tak, rach ciach i dwa kilo mnie więcej :( Będę biegać - to na pewno, bo nie lubię żyć w bezruchu. Ba! Miałam biegać już jakiś miesiąc temu, ale najpierw dopadła mnie angina, później ponownie nastała zima (w śniegu biegać nie będę, z dopiero co wyleczoną anginą, bo pewnie dostałabym zapalenia płuc - takie tam wymówki ;). Ale w weekend bierzemy tyłki w troki i do lasu... Póki co musi wystarczyć lżejsze jedzenie. Lekki indyk, brokuły i fasolka szparagowa - moja propozycja na smaczne i lekkie danie. Jeżeli wydaje się Wam mało sycące - dorzućcie do niego makaron - świetnie będzie tu pasował gryczany soba.


Składniki (na 2 porcje):

200 g fileta z indyka, pokrojonego w niedużą kostkę
200 g mrożonej (w sezonie świeżej) fasolki szparagowej
1 mały świeży brokuł, podzielony na małe różyczki
1 łyżeczka oleju kokosowego lub łyżka rzepakowego
1 duży ząbek czosnku, pokrojony w cienkie plasterki
1 szalotka, z grubsza posiekana
3-4 plasterki imbiru, drobno posiekane
ziarna sezamu
1 łyżeczka oleju z prażonych ziaren sezamu

sos:
1/4 szklanki bulionu drobiowego (najlepiej bez soli) lub wody
2 łyżki sosu rybnego (jeżeli używamy słonego bulionu, dodajmy tylko jedną łyżkę sosu)
1- 2 łyżeczki sosu sriracha (lub innego ostrego sosu chili)
1 łyżeczka brązowego cukru
2 łyżki soku z limonki lub cytryny

Przygotowanie:

Fasolkę szparagową wrzucamy do osolonego wrzątku na 5 minut, następnie ją odcedzamy.

Dokładnie mieszamy wszystkie składniki sosu.

W woku lub dużej patelni rozgrzewamy olej kokosowy lub rzepakowy. Wrzucamy szalotkę, a gdy się zeszkli dodajemy czosnek i imbir. Smażymy około minutę, po czym dodajemy mięso. 

Gdy mięso zetnie się z każdej strony, dorzucamy fasolkę szparagową i podzielonego na małe różyczki brokuła. Podlewamy sosem i całość dusimy pod przykryciem około 5-6 minut, lub tak długo, aż brokuł będzie tak miękki jak lubicie. Jeżeli na patelni będzie za dużo płynu, zredukujcie go podkręcając gaz.  

Na samym końcu, tuż przed podaniem dodajemy olej z prażonych ziaren sezamu, a całość posypujemy ziarnami sezamu.

Podajemy jako danie samodzielne lub z makaronem.

Smacznego!

poniedziałek, 30 marca 2015

Orientalny rosół z kurczaka. Z imbirem, trawą cytrynową i chili.

Zupy - moja miłość. Bez nich nie wyobrażam sobie życia. Zdecydowanie wolę na obiad dobrą, pożywną zupę niż drugie danie. Wiadomo, czasem człowiek (zwłaszcza mężczyzna) nie naje się na obiad samą zupą, ale to zawsze dobry wstęp do reszty posiłku. W Azji - zwłaszcza wschodniej i południowo-wschodniej - jada się bardzo dużo zup. Stanowią one integralny element prawie wszystkich posiłków, łącznie ze śniadaniem (np. zupa miso w Japonii). Rozgrzewają, ułatwiają trawienie i "nawilżają" organizm.

Dzisiejsze danie to moja wariacja na temat polskiego rosołu i aromatycznej, rozgrzewającej, ostro-kwaśnej zupy azjatyckiej. Polskim akcentem jest włoszczyzna, azjatyckim trawa cytrynowa, liście kaffiru, imbir i sos rybny.


Składniki (na 4 porcje):

2 całe udka z kurczaka, obrane z skóry
2 litry wody
2 liście laurowe
1 łyżeczka soli

1 duża pojedyncza pierś kurczaka
250 g mrożonej włoszczyzny pokrojonej w paski
2 łodygi trawy cytrynowej
2 liście limonki kaffir
2 łyżki sosu rybnego
1 łyżka sosu sriracha (lub innego ostrego na bazie chili)
kawałek (około 3 cm) obranego imbiru, pokrojonego w grube plastry
1 łyżeczka brązowego cukru
sok z całej limonki
70około 100 g pszennego makaronu  typu mie lub chow mein
świeża kolendra do podania

Przygotowanie:

Udka zalewamy zimną wodą i zagotowujemy. Zdejmujemy szumy, dodajemy liście laurowe i sól i całość gotujemy na wolnym ogniu co najmniej godzinę.

W międzyczasie trawę cytrynową pozbawiamy zewnętrznej warstwy i miażdżymy ją trzonkiem noża .
Pierś kurczaka płuczemy i kroimy w kostkę.

Gdy udka będą miękkie wyciągamy je z garnka (możemy wykorzystać je do czegoś innego lub po usunięciu kości dodać mięso do zupy). 

Do wywaru wrzucamy trawę cytrynową, imbir, liście kaffiru i pokrojoną pierś kurczaka, zagotowujemy. 

Następnie dodajemy włoszczyznę i całość gotujemy około 10 minut. Doprawiamy sosem rybnym, sosem chili, cukrem i sokiem z limonki i gotujemy kolejne 10 minut. Wrzucamy makaron, gotujemy jeszcze 5 minut.

W razie potrzeby doprawiamy sosem rybnym lub jasnym sojowym (jeżeli zupa będzie zbyt mało słona po dodaniu makaronu).

Rosół podajemy posypany odrobiną świeżej kolendry lub natki pietruszki.

Smacznego!

poniedziałek, 2 marca 2015

Zielone curry z pieczonym kurczakiem

Na pewno nie raz zostały wam resztki pieczonego kurczaka. W ilości, której jest zbyt mało, by podać jako samodzielne danie, ale za dużo, żeby np. oddać psu. Ja nie mam psa,  jedzenia nie wyrzucam, więc i na resztki znajduję sposób - przygotowuję na przykład pastę do pieczywa, mięsny sos do placków albo takie oto curry w tajskim stylu-szybkie w przygotowaniu i aromatyczne. 


Składniki (na 2 porcje):

1 łyżeczka oleju kokosowego (w stałej postaci) lub 1 łyżka oleju rzepakowego
kawałek (ok. 2,5 cm) świeżego imbiru, drobno posiekanego
1 duży ząbek czosnku, drobno posiekany
2 łyżeczki zielonej pasty curry

resztki pieczonego kurczaka (mięso oddzielone od kości) - około 200-300 g
pół opakowania mrożonego brokuła (250 g)
100 g mrożonego zielonego groszku
1 czerwona papryka
1 mała marchew, obrana, pokrojona w półplasterki
1 mała chili (z pestkami lub bez, drobno posiekana)
puszka mleka kokosowego (400 ml)
1-2 łyżki sosu rybnego do smaku
3 listki limonki kaffir
2 łyżki soku z limonki
1 łyżeczka brązowego cukru
opcjonalnie 1/4 łyżeczki pasty ze sfermentowanych krewetek 

kilka listków świeżej kolendry do przybrania

ryż jaśminowy lub makaron ryżowy do podania (przyrządzone według przepisu na opakowaniu)

Przygotowanie:

W garnku zagotowujemy osoloną wodę. Wrzucamy brokuła i groszek i gotujemy około 3-4 minut (od ponownego zagotowania). Odcedzamy.

Paprykę kroimy w kostkę lub paseczki.

W woku lub na głębokiej patelni (lub garnku o nieprzywierającym dnie) rozgrzewamy olej. Dodajemy posiekany imbir i czosnek i przesmażamy około 2 minut mieszając, by się nie przypaliły. Następnie dodajemy pastę curry i przesmażamy około minutę.

Wlewamy mleko kokosowe, dodajemy marchew, pokrojoną paprykę słodką i chili, liście limonki kaffir i opcjonalnie pastę ze sfermentowanych krewetek. Gotujemy około 5 minut po czym dodajemy brokuła, groszek i mięso z kurczaka.

Doprawiamy sosem rybnym, cukrem i sokiem z limonki. Odparowujemy sos do takiej gęstości jak lubimy (choć tajskie curry jest rzadkie, prawie jak zupa).

Do miseczek nakładamy ugotowany ryż jaśminowy lub makaron ryżowy i całość zalewamy curry i posypujemy listkami kolendry.

Smacznego!

wtorek, 24 lutego 2015

Pomidorowe curry z ciecierzycą, papryką i mlekiem kokosowym

Proste i choć wegetariańskie, to bardzo sycące danie. A to za sprawą ciecierzycy, która zawiera sporo białka (około 9 g w 100 g ugotowanej ciecierzycy). Do tego pomidory, papryka oraz mleko kokosowe, a jak zjemy curry z ryżem to mamy pełnowartościowy posiłek. 


Składniki (na 2-4 porcje - w zależności czy jemy z ryżem czy nie):
  
1 łyżeczka oleju kokosowego (w stałej postaci)
1 szalotka, pokrojona w drobną kostkę
1 ząbek czosnku, drobno posiekany
kawałek ( ok. 2 cm) imbiru, drobno posiekanego
1 łyżeczka żółtej lub czerwonej pasty curry
1/4 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki ziaren gorczycy
1 czerwona papryka, pokrojona w kostkę
1 puszka krojonych pomidorów
300 g ugotowanej ciecierzycy (tyle otrzymamy z około 100 g suchej ciecierzycy; może być też z puszki)
1/3 puszki mleka kokosowego (dobrze wymieszanego lub 3 łyżki samej, gęstej masy)
1 łyżka sosu rybnego
1 łyżka soku z limonki 
szczypta cukru
sól i chili do smaku
kilka listków kolendry do podania

Przygotowanie:

W woku lub na patelni rozgrzewamy olej. Dodajemy lekko osoloną szalotkę i podsmażamy, aż się zeszkli. Wówczas dodajemy posiekany czosnek i imbir. Przesmażamy razem około 2 minut, po czym dodajemy pastę curry, gorczycę i kurkumę i smażymy kolejne 2 minuty, mieszając. 

Wlewamy pomidory i dodajemy czerwoną paprykę. Na małym ogniu dusimy, aż papryka zmięknie prawie tak jak lubimy. Wówczas dodajemy cieciorkę, mleko kokosowe, sos rybny, sok z limonki i cukier. 

Doprawiamy do smaku solą i chili i całość dokładnie podgrzewamy. Podajemy np. z ryżem jaśminowym posypane listkami kolendry lub posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!

środa, 18 lutego 2015

Pstrąg w marynacie tamaryndowej

W związku z tym, że ze świeżych ryb w sklepach najłatwiej o pstrąga, przygotowuję go dosyć często. Dobry jest pieczony w folii, grillowany oraz smażony. Najważniejsze jest to, by rybę dobrze doprawić. Żeby nie było nudno, proponuję Wam marynatę tamaryndową. Do jej przygotowania możecie użyć zarówno gotowego, słodko-kwaśnego sosu np. do pad thai, jak i przygotować ją samemu.
Składniki (na 2 porcje):
2 pstrągi o wadze około 250 g
sól
1-2 łyżki oleju
marynata:
2 łyżki sosu rybnego
1,5 łyżki pasty z tamaryndowca
2 łyżki cukru palmowego (lub brązowego, trzcinowego)
1 łyżka dowolnego sosu lub pasty chili (np. sriracha, sambal, harissa)
lub
5 łyżek gotowego, słodko-kwaśnego sosu tamaryndowego np. do pad thai
1 łyżka pasty lub sosu chili
surówka:
1/2 paczki dowolnej mieszanki sałat
1/2 czerwonej papryki, pokrojonej małe w słupki
kawałek (około 7cm) białej rzodkwi, pokrojonej w półplaterki lub słupki
3-4 łyżki słodkiego sosu chili

Przygotowanie:

Pstrągi czyścimy, dokładnie osuszamy, nacinamy w kilku miejscach w poprzek grzbietu (z obu stron) i delikatnie oprószamy solą (także wewnątrz). Odstawiamy do czasu przygotowania marynaty.
Przygotowujemy sos: dokładnie mieszamy ze sobą podane składniki (sos rybny, pastę tamaryndową, cukier i sos chili) lub do gotowego sosu z tamaryndowca dodajemy pastę chili i dokładnie mieszamy.
Gotową marynatą dokładnie nacieramy ryby – wewnątrz i na zewnątrz, także w nacięciach na skórze. Odstawiamy na około pół godziny (ale nie do lodówki).
Na dużej patelni rozgrzewamy olej. Układamy pstrągi i na średnim ogniu smażymy po około 7 minut z każdej strony.
Rybę podajemy z surówką (mieszamy ze sobą sałatę, paprykę, rzodkiew i słodki sos chili).

Smacznego!

Rosół curry z kurczakiem i ryżem

Dziś jedna z moich ulubionych zup – wymyślona jakieś 8 lat temu, zanim na dobre zaczęłam zgłębiać kuchnię azjatycką i sięgać po przepisy na autentyczne dania kuchni orientalnej.  Myślę, że warta wypróbowania – ma ciekawy smak, wspaniale rozgrzewa i może stanowić samodzielne danie jednogarnkowe (może nie dla mężczyzn ;). Robi się ją bardzo łatwo i szybko. Wracam do niej często i myślę, że Wy również rozsmakujecie się w niej.
Jedna mała uwaga odnośnie mieszanki curry – w zależności od producenta potrafi być bardziej lub mniej słona, dlatego najpierw dodajcie do zupy curry, a dopiero ewentualnie sos sojowy i sól. Ja akurat mam mało słone curry, więc dodałam jeszcze 3 łyżki sosu sojowego i łyżeczkę soli, ale może się okazać, że będziecie potrzebować tylko łyżeczkę soli. Po prostu doprawcie tak, jak Wam odpowiada.

Składniki (na 4 porcje):
2 udka kurczaka bez skóry
kawałek imbiru (ok. 3 cm)
250 g mrożonej włoszczyzny pokrojonej w paski
3 łyżeczki przyprawy curry
1/2 szklanki ryżu np. jaśminowego
1/2 łyżeczki cukru
jasny sos sojowy do smaku
sól do smaku
1/2 pęczka natki pietruszki, posiekanej
2 łyżki soku z limonki lub cytryny
Przygotowanie:

Udka zalewamy ok. 1,5 litra zimnej wody, zagotowujemy i zdejmujemy szumy. Dodajemy imbir w całości i pół łyżeczki soli i na małym ogniu gotujemy do miękkości mięsa (około 1 godzinę). Wyciągamy udka z wywaru i gdy ostygną obieramy je z mięsa (później włożymy je do zupy).
Do wywaru mięsnego dodajemy włoszczyznę i zagotowujemy, dodajemy curry oraz cukier i gotujemy około 10 minut.
Dorzucamy do zupy mięso z udek i ryż, gotujemy kolejne 10 minut (zupę mieszamy co jakiś czas, żeby ryż nie przywarł do dna), po czym całość doprawiamy do smaku solą, sosem sojowym i sokiem z limonki / cytryny. Wyłączamy gaz i wrzucamy posiekaną natkę.
Zupę możemy jeść po około 10 minutach, bo jeszcze ryż będzie „dochodził”. Jeżeli lubicie, możecie podać zupę ze śmietaną lub greckim jogurtem.
Smacznego!

Sałatka z mango, awokado i wędzonego kurczaka z sosem hoisin

Lekka, szybka w przygotowaniu sałatka, którą z powodzeniem możemy zabrać ze sobą do szkoły lub pracy. Aromatyczne mango, rozpływające się w ustach awokado i pyszny wędzony kurczak, w połączeniu ze słodkawym sosem hoisin stanowią połączenie idealne.
 
Składniki (na 2 porcje):

4 liście kapusty pekińskiej, drobno poszatkowane
1 awokado
1 mango
100-150 g wędzonej piersi kurczaka
2-3 garście dowolnych kiełków (np. lucerny, rzodkiewki, brokuła)
1 mała papryczka chili, pokrojona w plasterki
3-4 łyżki posiekanego szczypioru
sos:
2 łyżki sosu hoisin
1 łyżka oleju z prażonych ziaren sezamu
1-2 łyżki soku z limonki lub cytryny
(gdyby sos był za mało słony, możecie dodać 1-2 łyżeczki sosu sojowego)

Przygotowanie:

Mieszamy ze sobą składniki sosu i odstawiamy do „przegryzienia”.
Awokado przekrawamy na pół, wyjmujemy pestkę, obieramy je ze skóry (dojrzałe bardzo łatwo się obiera) i kroimy w kostkę.
Mango również kroimy w kostkę. Najlepiej kroić je w ten sposób, że z dwóch stron pestki odkrawamy owoc i następnie od strony miąższu nacinamy obie połówki w kostkę (tak, żeby nie przeciąć skóry). Następnie unosząc ten miąższ do góry na skórze, odcinamy gotowe kostki.
Kurczaka kroimy w cienkie plastry lub półplasterki.
Na talerzu układamy poszatkowaną pekinkę, a na niej kostki mango i awokado, plastry kurczaka, kiełki i chili. Całość posypujemy szczypiorem i polewamy przygotowanym sosem.

Smacznego!

Rozgrzewająca zupa drobiowo-warzywna z mlekiem kokosowym / Warming vegetable coconut soup

Uwielbiam zupy – nie tylko jeść ale i wymyślać nowe. Nawet nie tyle wymyślać, bo nie siedzę i nie dumam pół dnia z czego zrobić zupę, tylko robię ją z tego co mam pod ręką. Z połączenia kilku prostych składników z ciekawymi dodatkami może wyjść bardzo smaczna potrawa. Taka jak ta zupa z włoszczyzną, papryką, cukinią, dynią i kurczakiem z dodatkiem mleka kokosowego.
I love soups – not only to eat them but also creating new recipes. I am not that kind of person who thinks almost all day about what to do on dinner, I just take what I have in my pantry, combine and the dinner is just done :) A simple combination of some simple and interesting products – like this soup – a combination of vegetables with chicken and coconut milk.

Składniki (6 porcji):
4 pałki z kurczaka obrane ze skóry
około 1 litr wody
250 g mrożonej włoszczyzny pokrojonej w paski
około 300 g dyni, obranej i pokrojonej w kostkę (można pominąć lub użyć mrożonej)
1 średniej wielkości zielona cukinia, pokrojona w półplasterki
1 czerwona papryka pokrojona w kostkę
400 ml mleka kokosowego
pół pęczka natki pietruszki (lub kolendry, gdy ktoś lubi)
1 papryczka chili
3 listki limonki kaffir (lub skórka otarta z połowy lub jednej limonki)
1 liść laurowy
3-4 łyżki sosu rybnego
2-3 łyżki jasnego sosu sojowego do smaku (dolewamy stopniowo)
1 łyżka octu ryżowego (lub 1/2 łyżki białego octu winnego)
2 łyżki soku z limonki lub cytryny
1 łyżeczka cukru
2 łyżeczki czerwonej pasty curry

Przygotowanie:

Pałki kurczaka zalewamy zimną wodą i zagotowujemy. Zdejmujemy ewentualne szumy, dodajemy liść laurowy, papryczkę chili w całości, liść laurowy i liście limonki kaffir (lub skórkę z limonki).
Gotujemy około 40 minut po czym dodajemy włoszczyznę, dynię, paprykę i cukinię. Wlewamy też mleko kokosowe, dodajemy sos rybny i pastę curry i gotujemy kolejne 10 minut.
Następnie wyciągamy pałki z zupy i obieramy je z mięsa, które ponownie wrzucamy do zupy.
Na koniec doprawiamy octem, sokiem z limonki, cukrem i sosem sojowym do smaku oraz dodajemy posiekaną natkę i gotujemy jeszcze jakieś 5 minut.
W wersji bardziej pożywnej, po wyłączeniu gazu do zupy wrzucamy cienki makaron ryżowy (sam napęcznieje), ale wówczas trzeba będzie trochę dosolić zupę.

Smacznego!

wtorek, 17 lutego 2015

Kokosowe curry z kurczakiem i burakami / Beetroot chicken curry

Taki pomysł… zrodzony z posiadania buraków i otwartego mleczka kokosowego :) Dlaczegóż nie zjeść buraków w wersji orientalnej? Przecież to warzywo jak każde inne, a do tego bardzo zdrowe. Dodałam pierś kurczaka, trochę przypraw i wyszło smakowicie :)
Idea which was born because of beetroots and coconut milk that had to be used fast. I thought I might prepare beetroots in some oriental way. A vegetable like may others so probably it will compose with chickend and coconut milk well. And it did :)
Składniki (na 2 porcje):

2 małe pojedyncze piersi kurczaka, pokrojone w kostkę
2- 3 średniej wielkości buraki
1 szalotka
1 duży ząbek czosnku
1 kopiasta łyżeczka oleju kokosowego
1 łyżeczka ziaren kolendry, roztartych w moździerzu
1 łyżeczka sproszkowanego galangalu lub imbiru
1 łyżeczka czerwonej pasty curry
1 suszona papryczka chili
2 łyżki jasnego sosu sojowego
200-250 ml mleczka kokosowego
1-2 łyżki soku z limonki lub cytryny
Przygotowanie:

Buraki dokładnie szorujemy, osuszamy po czym zawijamy w folię aluminiową (każdy osobno) i pieczemy przez godzinę w 180OC. Studzimy, obieramy ze skórki i kroimy w małą kostkę.
W woku lub na patelni rozgrzewamy olej kokosowy. Wrzucamy posiekaną szalotkę, a gdy się zeszkli posiekany czosnek. Smażymy około minuty, po czym dodajemy pastę curry, galangal lub imbir, suszoną chili i roztartą kolendrę. Przesmażamy około minuty.
Dodajemy pokrojonego w kostkę kurczaka i smażymy mieszając, aż mięso się zetnie. Wówczas dodajemy pokrojone buraki i mleko kokosowe. Doprawiamy do smaku sosem sojowym i całość dusimy około 7 minut. Pod koniec doprawiamy sokiem z cytryny lub limonki, który zrównoważy słodki smak buraków.

Najlepiej podajemy jako samodzielne danie.

Smacznego!


Ingredients (2 servings):
2 small single chicken breasts, cubed
2-3 medium beetroots
1 shallot, chopped
1 garlic clove, chopped
1 hearty tsp coconut oil
1 tsp coriander seeds, crushed in mortar
1 tsp grounded galangal or ginger
1 tsp red curry paste
1 dried chili
2 tbsps light soy sauce
200-250 ml coconut milk
1-2 tbsps fresh lemon or lime juice
Preparation:
Rinse unpeeled beetroots and each separately wrap in aluminium foil. Place them in oven on a baking sheet and bake in 180OC for about one hour. Cool, peel and cut into small cubes.
Heat coconut oil in a wok or a pan and add shallot. Once it is glazed add garlic. Fry about a minute and add curry paste, coriander, galangal or ginger and dried chili. Fry about a minute.
Add chopped chicken and fry until whiten. Add beetroots and coconut milk, season with soy sauce and simmer for about 7 minutes. In the end add fresh lime or lemon juice to balance sweet taste of beetroots.
Serve rather without side dishes.
Enjoy!

Żołądki indycze z papryką i groszkiem w sosie ostrygowym / Turkey stomach with pepper and peas in oyster sauce

Żołądki indycze to moja miłość – odkryta późno, ale na szczęście odkryta w ogóle :) Przygotowuję je zarówno po polsku (np. z sosem chrzanowym lub musztardowym) jak i w kombinacjach orientalnych. Dzisiaj w wersji z sosem ostrygowym. Oh, jakież one były pyszne…
Turkey stomachs are my love – discoverd late but happily discovered at all :) I make them in Polish style (with a horseradish or mustard sauce) but also in an oriental way. Today I prepared them with oyster sauce. They were so delicius… that You have to try them.
 
Składniki (na 2 porcje):
400 g żołądków indyczych
pół łyżeczki soli, pieprz, 2 liście laurowe
1 szalotka
1 łyżeczka oleju kokosowego (w postaci zastygniętej)
kawałek imbiru (2 cm), starty na tarce o drobnych oczach
2 ząbki czosnku, starte na tarce o drobnych oczkach
1/2 żółtej papryki, pokrojonej w słupki
1/2 czerwonej papryki, pokrojonej w słupki
150 g zielonego, mrożonego groszku
1 papryczka chili, posiekana (z ziarnami lub bez)
2-3 łyżki sosu ostrygowego
1 łyżka soku z cytryny
sól
Przygotowanie:
Żołądki dokładnie płuczemy i kroimy na mniejsze kawałki. Wrzucamy do szybkowaru lub garnka i dodajemy sól, pieprz i liście laurowe. Zalewamy zimną wodą (w szybkowarze zalewamy wodą ok. 1 cm poniżej poziomu mięsa) i gotujemy. W szybkowarze 20 min, w garnku około 1,5-2 h, do miękkości.
Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy, wrzucamy pokrojoną w plasterki, lekko osoloną szalotkę i smażymy do zeszklenia. Wówczas dodajemy starty imbir i czosnek i smażymy mieszając jeszcze około 2 minut. Dodajemy paprykę i przesmażamy ją około 3 minut.
Dodajemy ugotowane żołądki, ok. 100 ml wywaru, w którym się gotowały, sos ostrygowy, groszek oraz posiekaną chili i smażymy około 5 minut do zredukowania płynu. Na koniec dodajemy sok z cytryny, żeby zrównoważył słodycz sosu ostrygowego.
Smacznego!
Ingredients (2 servings):
400 g turkey stomachs
1/2 tsp salt, pepper
2 bay leaves
1 shallot, sliced
1 tsp coconut oil(solid)
2 cm fresh ginger, grated
2 garlic cloves, grated
1/2 yellow bell pepper, cut into julienne
1/2 red bell pepper, cut into julienne
150 g peas (frozen)
1 chili pepper (deseded or with seeds if You prefer more hot), chopped
2-3 tbsp oyster sauce
1 tbsp fr
Preparation:
Rinse stomachs and cut them into smaller pieces. Put them in a pot (or a pressure cooker), add salt and pepper, bay leaves and pour water (in a pot about 3 cm above stomachs, in a pressure cooker – 1 cm under stomachs level). Cook them about 20 minutes in a pressure cooker or simmer 1,5-2 hours in a pot (until fragrant).
Heat oil in a pan, add shallot, season it a bit with salt and glaze. Then add grated ginger and garlic, fry about 2 minutes. Put in both bell peppers and fry next 3 minutes.
Add cooked stomachs, about 100 ml broth from cooking them, oyster sauce, peas and chopped chili and fry together about 5 minutes to reduce liquid a bit. In the end add lemon juice in order to balance sweet taste of oyster sauce.
Enjoy!

Wieprzowe ozorki po chińsku / Chinese style pork tongues

Moje pierwsze podejście do ozorków – zarówno pod względem jedzenia jak i przygotowania. I? Żal, że nigdy wcześniej nie skusiłam się na nie. Bardzo przyjemne, smaczne i lekkie mięso, które daje ogrom możliwości. Z pewnością częściej będą gościć w mojej kuchni.
My first attempt to pork tongues. I have neither eaten nor prepared them before. And? I may only regret that I did not try them earlier. They may seem disgusting but it is really nice, delicious and tender meat. One thing is sure – tongues will stay forever in my cuisine.
Składniki / Ingredients (2 porcje/ 2 servings):
3 ozory wieprzowe / 3 pork tongues
po łyżeczce soli i pieprzu / 1 tsp salt and 1 tsp pepper
2 liście laurowe / 2 bay leaves
marynata / marinade:
świeży imbir (ok 3 cm kawałek) / fresh ginger root, about 3 cm long
2 duże ząbki czosnku / 2 big garlic cloves
1 mała papryczka chili bez nasion / 1 chili deseeded
5 łyżek wywaru z ugotowanych ozorków lub bulionu drobiowego / 5 tbsp broth from cooking tongues or a chicken stock
1 łyżka ciemnego sosu sojowego / 1 tbsp dark soy sauce
2 łyżki sake (lub wytrawnego białego wina) / 2 tbsp sake or white dry wine
1 łyżeczka oleju z prażonych ziaren sezamu / 1 tsp toasted sesame seeds oil
1 łyżeczka przyprawy 5 smaków / 1 tsp five-spice powder
1 łyżka brązowego cukru / 1 tbsp brown sugar
Przygotowanie:
Ozory dokładnie oczyszczamy z błonek, farfocli itp. i dokładnie płuczemy. Wkładamy do szybkowaru (lub garnka), dodajemy sól, pieprz i liście laurowe, zalewamy wodą (w szybkowarze do poziomu ozorów; w garnku około 3 cm ponad).
Gotujemy około 40 minut w szybkowarze i około 2,5 godziny w garnku, na wolnym ogniu.
Ugotowane i ostudzone ozory obieramy z zewnętrznej błony i tłuszczu i kroimy na plasterki o grubości około 0,5-1 cm.
Imbir kroimy w słupki, czosnek i chili w cieniutkie plasterki. Dokładnie mieszamy ze sobą wszystkie składniki marynaty, którą następnie polewamy plasterki ozorów. Dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki na co najmniej 2 godziny.
Zamarynowane ozorki wrzucamy na lekko rozgrzaną, teflonową patelnię wraz z marynatą. Podgrzewamy około 5 minut, podajemy np. z ryżem.
Smacznego!
Preparation:
Precisely clean and wash tongues. Place them in a pot (or a pressure cooker), add salt and pepper, bay leaves and pour water (in a pot about 3 cm above the tongues, in a pressure cooker – to tongues level). Cook them about 40 minutes in a pressure cooker or simmer 2,5 hours in a pot.
When done, cool tongues, remove the skin and any excess fat and slice them on 0,5-1 cm pieces.
Cut ginger into matchsticks (julienne), garlic and chili into slices. Mix all ingredients of a marinade and add tongues slices. Then refrigerate for at least 2 hours.
Place tongues slices with a marinade in a non-stick pan and fry on a medium heat about 5 minutes.
Serve with rice.

Klopsiki w orientalnym sosie

Kuchnią orientalną można się bawić na wszelkie sposoby – przygotowywać tradycyjne potrawy danej kuchni np. tajskiej czy chińskiej, łączyć ze sobą elementy kuchni różnych krajów azjatyckich lub łączyć tradycyjne smaki europejskie z elementami azjatyckimi. W ten właśnie sposób powstały klopsiki po tajsku w kokosowo-pomidorowym sosie.
Składniki (na 6 porcji):
1 kg mielonego mięsa z szynki
1 jajko
2 łyżki bułki tartej
2 płaskie łyżki czerwonej pasty curry
1/4 łyżeczki kurkumy
1 łyżka sosu sojowego jasnego
olej
sos:
2 ząbki czosnku
kawałek imbiru 2 cm
1 puszka pomidorów krojonych
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
200 ml mleka kokosowego
1 łyżka czerwonej pasty curry
1/4 łyżeczki kminu rzymskiego
1 łyżeczka brązowego cukru
1-2 łyżki sosu rybnego
Przygotowanie:
Do mięsa mielonego dodajemy przyprawy, dokładnie wyrabiamy ręką. W razie potrzeby możemy lekko dosolić masę. Dodajemy jajko, bułkę tartą i dwie łyżki wody, dokładnie wyrabiamy i odstawiamy na 15 minut. Zwilżonymi w wodzie dłońmi lepimy klopsiki, które układamy na posmarowanej olejem desce do krojenia.
W woku lub na patelni rozgrzewamy centymetrową warstwę oleju. Partiami smażymy klopsiki, które następnie odkładamy na bok. Z woka odlewamy nadmiar oleju i dodajemy drobno posiekany czosnek i imbir. Przesmażamy około minutę, od czasu do czasu mieszając. Wlewamy pomidory i mleko kokosowe, dodajemy pastę curry, cukier, przecier pomidorowy, sos rybny i kmin rzymski. Dokładnie mieszamy i bez przykrycia dusimy aż sos osiągnie pożądaną przez nas gęstość. Na koniec do sosu wrzucamy klopsiki i całość dusimy jeszcze około 3 minut. Podajemy z ryżem lub kaszą jaglaną.
Smacznego!

Fasolka szparagowa w sosie sezamowym z tofu

Proste, ale smaczne połączenie fasolki szparagowej, sezamu i tofu. Może stanowić samodzielne danie obiadowe lub dodatek do niego. Nowe spojrzenie na fasolkę, gdzie sezam zastępuje starą, dobrą tarta bułkę :)
 
Składniki (na 2 porcje):
400 g fasolki szparagowej (świeżej lub mrożonej)
opakowanie (180 g) twardego tofu
2 łyżki ziaren białego sezamu
1 łyżka jasnego sosu sojowego
1 łyżeczka oleju sezamowego
mała szczypta brązowego cukru
posiekana dymka do dekoracji

Przygotowanie:  
Fasolkę gotujemy al dente w lekko osolonej wodzie. Ugotowaną dokładnie odcedzamy.

W  międzyczasie na suchej patelni prażymy ziarna sezamu. Uprażone przesypujemy do moździerza i ucieramy. Nie musi to być gładka pasta, chodzi o uwolnienie aromatów. Utarty sezam łączymy z sosem sojowym, olejem sezamowym i cukrem.

Tofu kroimy w średniej wielkości kostkę i rumienimy albo na suchej albo posmarowanej olejem patelni teflonowej (ja lekko rumieniłam na sucho). Odkładamy na bok.

Na tę samą patelnię wrzucamy ugotowaną fasolkę, którą mieszamy z pastą sezamową, a następnie dodajemy tofu. Całość przed podaniem podgrzewamy i delikatnie mieszamy.

Smacznego!

Pieczone sajgonki

Skuszona komentarzem czytelniczki mojego drugiego bloga, postanowiłam, że tym razem zamiast smażyć sajgonki, po prostu je upiekę. W zasadzie i szybciej i bez wszechogarniającego zapachu smażenia. Sajgonki wyszły dobre, choć nieco mniej chrupkie niż te smażone. Męski Pierwiastek orzekł, że bardziej smakują mu smażone, więc chyba jednak pozostanę przy tradycyjnym smażeniu sajgonek. Sajgonki z tego przepisu możecie albo upiec albo usmażyć. Wybór pozostawiam Wam.
 
Składniki (na 10 sztuk):
 
75 g cienkiego makaronu ryżowego
250 g mielonego mięsa np. z piersi kurczaka
5 suszonych grzybków mun
2-3 łyżki kiełków fasoli mung z zalewy
1 marchew
1 spora dymka ze szczypiorem
1 łyżeczka ostrego sosu chili
1 łyżka sosu rybnego
1-2 łyżki jasnego sosu sojowego
1 duże jajko
1 łyżka oleju
10 dużych arkuszy papieru ryżowego


Przygotowanie:

Makaron ryżowy zalewamy wrzątkiem i pozostawiamy na około 10 minut, następnie odcedzamy. Grzyby mun zalewamy wrzątkiem na około 20 minut, odcedzamy i kroimy w krótkie, dość cienkie paseczki. Marchew ścieramy na tarce o grubych oczkach. Kiełki fasoli kroimy na mniejsze kawałki, dymkę razem ze szczypiorem siekamy.
Na patelni lekko rozgrzewamy olej. Wrzucamy startą marchew, a po około 2 minutach mięso mielone. Smażymy często mieszając, starając się jak najbardziej rozbić kawałki mięsa. Odstawiamy do ostygnięcia.
Makaron drobno kroimy. W misce mieszamy go z pokrojonymi grzybkami, kiełkami, dymką, mięsem i marchewką. Dodajemy jajko, sos sojowy, sos rybny i sos chili i dokładnie mieszamy.

Arkusze papieru ryżowego przygotowujemy według przepisu na opakowaniu, ale po jednej sztuce (najlepiej taki namoczony arkusz układać na zwilżonej wodą czystej ścierce kuchennej). Na każdy arkusz nakładamy 1,5-2 łyżki farszu i zwijamy jak nasze krokiety. Wszystkie sajgonki układamy na blasze wyłożonej posmarowanym olejem papierem do pieczenia. Gdy wszystkie sajgonki znajdą się na blasze, każdą z nich na górze lekko smarujemy olejem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190OC na około 15-20 minut (najpierw na środek, po około 10-12 minutach przekładamy pod górna grzałkę).
Jeżeli chcemy sajgonki usmażyć, wówczas w dość głębokim garnku rozgrzewamy olej ryżowy lub rzepakowy (najlepsze do głębokiego smażenia). Sajgonki smażymy partiami – po ok. 3 sztuki (żeby nie obniżać temperatury oleju). W trakcie smażenia obracamy je. Wyciągamy, gdy będą zrumienione.
Sajgonki podajemy np. ze słodkim sosem chili, który możemy kupić praktycznie wszędzie lub z ostrym sosem chili przygotowanym według tego przepisu:
Mieszamy ze sobą 4 płaskie łyżeczki brązowego cukru, 2 łyżki białego octu winnego, 1 łyżkę jasnego sosu sojowego, posiekaną chili (z ziarenkami lub bez) i 1 łyżkę ketchupu.
Smacznego!

Kurczak w sosie curry z ryżem jaśminowym

Banalnie prosty, a zarazem smakowity przepis na kurczaka. Praktykowany przeze mnie bez mała osiem lat wtedy, gdy „na już” trzeba przygotować jakiś obiad, a nie mam zbyt wielu składników pod ręką. Przeważnie przygotowywałam to danie ze śmietaną lub jogurtem, tym razem jednak musiałam zużyć otwarte mleko kokosowe, więc danie zyskało nowego, kokosowego smaku. I tak to właśnie w tej mojej kuchni jest – używam to, co akurat mam pod ręką lub muszę zużyć, jedne składniki zastępuję innymi itd. i jakoś to leci :)

W przepisie używam mięsa okrojonego z udek kurczaka. Czasem trybuję nogi, bo mięso z udka jest bardziej wilgotne niż z piersi, ale nie trzeba sobie tym zawracać głowy i po prostu użyć filetu z kurczaka.



Składniki (na 2 porcje):

około 300 g mięsa drobiowego pokrojonego w kostkę (z udek lub piersi kurczaka)
4 łyżeczki przyprawy curry
1 łyżka oleju rzepakowego
1 cebula pokrojona w piórka
2 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
szklanka mleka kokosowego (lub słodkiej śmietanki 30%)
2 łyżki jogurtu greckiego
1 papryczka chili
curry i sól do smaku
100 g ryżu jaśminowego

Przygotowanie:


Mięso przyprawiamy 4 łyżeczkami curry i odstawiamy na około godzinę, dwie do lodówki. W woku lub na większej patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy mięso z kurczaka i smażymy na średnim ogniu do zezłocenia około 4-5 minut.

Następnie do mięsa dodajemy pokrojoną w piórka cebulę i smażymy kolejne 3 minuty, od czasu do czasu mieszając. Dodajemy pokrojony czosnek, przesmażamy około minuty i całość zalewamy mlekiem kokosowym. Przykrywamy, zagotowujemy i dusimy około 5 minut.

W oddzielnej miseczce hartujemy jogurt grecki – do 2 łyżek jogurtu dodajemy 2 łyżki gorącego sosu (samo mleko kokosowe bez cebuli) z patelni i dokładnie i intensywnie mieszamy. Następnie dodajemy jeszcze jedną łyżkę gorącego sosu i znów dokładnie mieszamy. Tak zahartowany jogurt wlewamy na patelnię, całość ciągle mieszając. 

Doprawiamy do smaku curry (ilość według uznania) i opcjonalnie solą (czasami mieszanki curry są bardzo słone a czasem prawie wcale). Dorzucamy pokrojoną w plasterki chili (z nasionami lub bez – w zależności od tego jaki stopień ostrości lubimy) i całość dusimy do zredukowania sosu i uzyskania takiej konsystencji jaką chcemy.

W międzyczasie przygotowywania kurczaka gotujemy jaśminowy ryż – w osolonej wodzie około 15 minut (lub według przypisu na opakowaniu).
Do miseczek nakładamy ryż i polewamy sosem curry z kurczakiem.


Smacznego!

Orientalna zupa z dyni z mlekiem kokosowym

Powoli zaczyna się sezon dyniowy. Dynię wprost ubóstwiam, więc jak tylko dostrzegłam taką śliczną Hokkaido na straganie, od razu ją zakupiłam. Jedną z moich ulubionych potraw z dyni jest zupa. Można przygotować ją na wiele sposobów i z różnymi dodatkami, kremową i z kawałkami warzyw. Dziś przedstawiam Wam przepis łączący polską zupę warzywną i tajski smak. Zupa dyniowa z mlekiem kokosowym, z dodatkiem chińskich grzybów i makaronu szklanego, zwanego sojowym (który po prawdzie jest robiony albo z grochu albo z kiełków fasoli mung). Zupa fajnie rozgrzewa, dlatego polecam ją na zbliżające się chłody.


Składniki (na 4 porcje):


1 łyżeczka oleju kokosowego lub 1 łyżka oleju rzepakowego
pół białej części średniej wielkości pora
około centymetrowy kawałek świeżego imbiru, drobno posiekany
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
1 marchew
pół średniej wielkości dyni (około 500 g miąższu bez pestek i skóry)
1 czerwona papryka
1 papryczka chili
3-4 grzybki shiitake
4-5 suszonych grzybków mun
70 g makaronu „szklanego” (sojowego)
400 ml mleka kokosowego
szczypta soli
3 łyżki sosu sojowego
2 łyżki sosu rybnego
1-2 łyżki octu ryżowego
3 listki limonki kaffir (lub skórka otarta z połowy limonki)

Przygotowanie:


Dynię i słodką paprykę kroimy w kostkę, marchewkę w pół-plasterki. Grzyby zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na około pół godziny, aż zmiękną (wody nie wylewamy, zachowujemy do zupy). Makaron przygotowujemy według przepisu na opakowaniu.

Na oleju szklimy posiekany w krążki, lekko osolony por. Następnie dodajemy posiekany czosnek i imbir i smażymy razem około minuty. Dodajemy marchewkę i smażymy kolejne 2 minuty. 

Następnie dodajemy dynię i czerwoną paprykę. Warzywa zalewamy wodą, w której moczyły się grzyby, a następnie dopełniamy przegotowaną wodą (lub warzywnym bulionem) tak, by woda sięgała wysokości warzyw. Zagotowujemy, następnie dodajemy mleko kokosowe, pokrojone w paseczki grzyby, listki limonki kaffir (lub startą skórkę), sos sojowy, sos rybny i drobno posiekaną chili (możecie uprzednio usunąć z niej pestki, ja dodaję z pestkami, bo jestem przyzwyczajona do ostrego smaku). Całość gotujemy do miękkości warzyw, na koniec dodając makaron i ocet ryżowy. W razie potrzeby doprawiamy jeszcze do smaku sosem sojowym i octem ryżowym.


Smacznego!

Orientalny chowder drobiowy z kukurydzą, papryką i pomidorami

Do przygotowania tego dania skłoniły mnie uprzednio zakupione kukurydze, które leżały w koszyku i czekały na przyrządzenie. Pomyślałam dlaczego nie zrobić z nich czegoś w rodzaju curry? W końcu w kuchni indyjskiej curry z kukurydzy jest jak najbardziej znane. Moje danie nie jest typowo indyjskim ale równie smacznym połączeniem różnych składników i aromatycznych przypraw z mlekiem kokosowym. Wyszło mi coś w rodzaju hinduskiego chowdera :) Warto przygotować go na obiad, bo stanowi pożywne i wartościowe danie jednogarnkowe.



Składniki (na 2 porcje):

300 g piersi kurczaka lub indyka
2 kolby kukurydzy (lub 300 g kukurydzy mrożonej)
1 czerwona papryka
1/2 papryki białej lub żółtej
2 duże pomidory
200 ml mleka kokosowego
2 duże ząbki czosnku
kawałek (2,5 cm) startego imbiru
po szczypcie kuminu i nasion kolendry (roztartych w moździerzu)
pół łyżeczki kurkumy
pół łyżeczki ostrej papryki wędzonej
1/4 łyżeczki mielonej chili
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka oleju kokosowego lub łyżka oleju rzepakowego

Przygotowanie:

Z kolb odcinamy ziarenka. W tym celu najlepiej przekroić każdą kolbę na pół i następnie ustawiając każdą połówkę pionowo, ścinać ziarno. Ścinamy nie za głęboko, żeby razem z ziarnami nie zostały nam twarde kawałki kolby. 

Mięso oczyszczamy i kroimy w kostkę. Papryki i sparzone, a następnie obrane ze skóry pomidory również kroimy w kostkę.

W woku lub garnku rozgrzewamy olej. Wrzucamy pokrojone w plasterki ząbki czosnku i imbir, a następnie kumin, kolendrę, mieloną chili i kurkumę. Chwilę przesmażamy i wrzucamy ziarna kukurydzy. Podlewamy ok. 100 ml wody i dusimy. 

Gdy płyn odparuje dodajemy mięso. Smażymy aż się zetnie. Wówczas dodajemy papryki i przesmażamy około 3 minut, od czasu do czasu mieszając. 

Wlewamy mleko kokosowe, dodajemy sos sojowy i ostrą paprykę wędzoną. Dusimy około 7 minut, po czym dodajemy pokrojone pomidory i dusimy kolejne 5 minut. Podajemy jako samodzielne danie (gęstą zupę) bądź jako curry z ryżem.

Smacznego!

Sum w orientalnej marynacie z cytrynowo-sezamowym szpinakiem

Kuchnia orientalna dostarcza wielu pomysłów na przyrządzenie ryb. W końcu jak długo można ją jeść panierowaną i usmażoną? Warto czasami spróbować czegoś nowego, czegoś co pozornie może wydawać się dziwne, ale ostatecznie okazuje się zaskakująco smaczne. Tak samo było w tym przypadku – marynata do ryby (mojego autorstwa) powstała ze składników, które miałam pod ręką. Z kolei przepis na szpinak zaczerpnęłam z książki „Potrawy z patelni”.

Suma można zastąpić dowolną rybą o białym zwartym mięsie np. dorszem, szczupakiem czy sandaczem. Ja akurat miałam pod ręką świeżo złowionego suma.


Składniki (na 4 porcje):


1 kg dzwonków przekrojonych na pół bez skóry lub filetów bez skóry
1-2 łyżki oleju do smażenia
 
marynata:
2-3 kopiaste łyżeczki czerwonej pasty curry
2 łyżki jasnego sosu sojowego
sok z 1/2 dużej cytryny
1 łyżka sosu rybnego
1 łyżeczka oleju z prażonego sezamu
szpinak cytrynowo-sezamowy:
300 g świeżego szpinaku baby
1 łyżka oleju (może być rzepakowy)
1 łyżeczka oleju z prażonych ziaren sezamu
1 duży ząbek czosnku
3 łyżki ziaren sezamu
sok z około 1/2 cytryny
sól, pieprz do smaku


Przygotowanie:

Składniki marynaty dokładnie mieszamy. Dzwonka lub filety dokładnie płuczemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Następnie każdy z filetów smarujemy z obu stron stosowną ilością marynaty. Odstawiamy do lodówki na co najmniej 2 godziny. Rybę smażymy na oleju, koniecznie na dobrze rozgrzanym, po około 5 minut z każdej strony (na średnim ogniu).
W międzyczasie przygotowujemy szpinak – rozgrzewamy łyżkę oleju i dodajemy ziarna sezamu. Po około 2 minutach dodajemy do nich posiekany i roztarty końcówką noża czosnek. Smażymy, uważając by nie spalić czosnku, około pół minuty. Następnie na patelnię wrzucamy umyty i z grubsza pokrojony szpinak. Smażymy aż szpinak zwiędnie. Wówczas dodajemy łyżeczkę oleju z prażonych ziaren sezamu, sok z cytryny oraz sól i pieprz do smaku.
Smacznego!