Skuszona komentarzem czytelniczki mojego
drugiego bloga, postanowiłam, że tym razem zamiast smażyć sajgonki, po
prostu je upiekę. W zasadzie i szybciej i bez wszechogarniającego
zapachu smażenia. Sajgonki wyszły dobre, choć nieco mniej chrupkie niż
te smażone. Męski Pierwiastek orzekł, że bardziej smakują mu smażone,
więc chyba jednak pozostanę przy tradycyjnym smażeniu sajgonek. Sajgonki
z tego przepisu możecie albo upiec albo usmażyć. Wybór pozostawiam Wam.

75 g cienkiego makaronu ryżowego
250 g mielonego mięsa np. z piersi kurczaka
5 suszonych grzybków mun
2-3 łyżki kiełków fasoli mung z zalewy
1 marchew
1 spora dymka ze szczypiorem
1 łyżeczka ostrego sosu chili
1 łyżka sosu rybnego
1-2 łyżki jasnego sosu sojowego
1 duże jajko
1 łyżka oleju
10 dużych arkuszy papieru ryżowego
Przygotowanie:
Makaron ryżowy zalewamy wrzątkiem i
pozostawiamy na około 10 minut, następnie odcedzamy. Grzyby mun zalewamy
wrzątkiem na około 20 minut, odcedzamy i kroimy w krótkie, dość cienkie
paseczki. Marchew ścieramy na tarce o grubych oczkach. Kiełki fasoli
kroimy na mniejsze kawałki, dymkę razem ze szczypiorem siekamy.
Na patelni lekko rozgrzewamy olej.
Wrzucamy startą marchew, a po około 2 minutach mięso mielone. Smażymy
często mieszając, starając się jak najbardziej rozbić kawałki mięsa.
Odstawiamy do ostygnięcia.
Makaron drobno kroimy. W misce mieszamy
go z pokrojonymi grzybkami, kiełkami, dymką, mięsem i marchewką.
Dodajemy jajko, sos sojowy, sos rybny i sos chili i dokładnie mieszamy.
Arkusze papieru ryżowego przygotowujemy według przepisu na opakowaniu, ale po jednej sztuce (najlepiej taki namoczony arkusz układać na zwilżonej wodą czystej ścierce kuchennej). Na każdy arkusz nakładamy 1,5-2 łyżki farszu i zwijamy jak nasze krokiety. Wszystkie sajgonki układamy na blasze wyłożonej posmarowanym olejem papierem do pieczenia. Gdy wszystkie sajgonki znajdą się na blasze, każdą z nich na górze lekko smarujemy olejem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190OC na około 15-20 minut (najpierw na środek, po około 10-12 minutach przekładamy pod górna grzałkę).
Jeżeli chcemy sajgonki usmażyć, wówczas w
dość głębokim garnku rozgrzewamy olej ryżowy lub rzepakowy (najlepsze
do głębokiego smażenia). Sajgonki smażymy partiami – po ok. 3 sztuki
(żeby nie obniżać temperatury oleju). W trakcie smażenia obracamy je.
Wyciągamy, gdy będą zrumienione.
Sajgonki podajemy np. ze słodkim sosem
chili, który możemy kupić praktycznie wszędzie lub z ostrym sosem chili
przygotowanym według tego przepisu:
Mieszamy ze sobą 4 płaskie łyżeczki
brązowego cukru, 2 łyżki białego octu winnego, 1 łyżkę jasnego sosu
sojowego, posiekaną chili (z ziarenkami lub bez) i 1 łyżkę ketchupu.
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz