W związku z tym, że ze świeżych ryb w
sklepach najłatwiej o pstrąga, przygotowuję go dosyć często. Dobry jest
pieczony w folii, grillowany oraz smażony. Najważniejsze jest to, by
rybę dobrze doprawić. Żeby nie było nudno, proponuję Wam marynatę
tamaryndową. Do jej przygotowania możecie użyć zarówno gotowego,
słodko-kwaśnego sosu np. do pad thai, jak i przygotować ją samemu.

Składniki (na 2 porcje):
2 pstrągi o wadze około 250 g
sól
1-2 łyżki oleju
marynata:sól
1-2 łyżki oleju
2 łyżki sosu rybnego
1,5 łyżki pasty z tamaryndowca
2 łyżki cukru palmowego (lub brązowego, trzcinowego)
1 łyżka dowolnego sosu lub pasty chili (np. sriracha, sambal, harissa)
lub
5 łyżek gotowego, słodko-kwaśnego sosu tamaryndowego np. do pad thai
1 łyżka pasty lub sosu chili
surówka:
1/2 paczki dowolnej mieszanki sałat
1/2 czerwonej papryki, pokrojonej małe w słupki
kawałek (około 7cm) białej rzodkwi, pokrojonej w półplaterki lub słupki
3-4 łyżki słodkiego sosu chili
Przygotowanie:
Pstrągi czyścimy, dokładnie osuszamy, nacinamy w kilku miejscach w poprzek grzbietu (z obu stron) i delikatnie oprószamy solą (także wewnątrz). Odstawiamy do czasu przygotowania marynaty.
Przygotowujemy sos: dokładnie mieszamy ze
sobą podane składniki (sos rybny, pastę tamaryndową, cukier i sos
chili) lub do gotowego sosu z tamaryndowca dodajemy pastę chili i
dokładnie mieszamy.
Gotową marynatą dokładnie nacieramy ryby –
wewnątrz i na zewnątrz, także w nacięciach na skórze. Odstawiamy na
około pół godziny (ale nie do lodówki).
Na dużej patelni rozgrzewamy olej. Układamy pstrągi i na średnim ogniu smażymy po około 7 minut z każdej strony.
Rybę podajemy z surówką (mieszamy ze sobą sałatę, paprykę, rzodkiew i słodki sos chili).
Smacznego!