Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia wegetariańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia wegetariańska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Bakłażany na ostro

Bakłażan to jedno z moich ulubionych warzyw. Z resztą, co ja mówię - wszystkie warzywa lubię i często przygotowuję. Uwielbiam bakłażany faszerowane, grillowane, pieczone, w leczo czy w postaci baba ghanoush. Każde danie z bakłażanem jest po prostu pyszne. Dzisiaj chciałabym skusić Was bakłażanami na ostro. Jest to przepis kuchni syczuańskiej, ze sporą ilością chili i pieprzu. Bakłażany gotuje się w aromatycznym, ciemnym sosie, który po odparowaniu fantastycznie oblepia warzywa :)

Przepis pochodzi z książki "Kuchnia chińska" Jenny Stacey.

Składniki (na 2 porcje):

2 łyżeczki oleju kokosowego

1 szalotka, pokrojona w półplasterki
2 ząbki czosnku, posiekane i roztarte
2,5 cm świeżego imbiru, drobno posiekanego
1 papryczka chili, pokrojona w plasterki
1 duży bakłażan (o wadze około 450 g)

2 łyżki ciemnego sosu sojowego
300 ml wody lub wywaru z warzyw
2 łyżki sosu hoisin
1 łyżka octu ryżowego
1 łyżeczka brązowego cukru
1/2 łyżeczki sosu chili 

Przygotowanie:

Bakłażany płuczemy i kroimy w kostkę. Jeżeli chcecie, możecie je osolić i odstawić na 20 minut, ale nie jest to konieczne, gdyż powszechnie dziś sprzedawane bakłażany nie są gorzkie.

W woku rozgrzewamy olej. Wrzucamy szalotkę i smażymy na średnim ogniu około minuty. Następnie dodajemy czosnek, imbir i chili i smażymy kolejną minutę, mieszając.

Następnie dodajemy bakłażany. Smażymy 2 minuty, dość często mieszając, po czym wlewamy wodę lub wywar z warzyw i dodajemy sos sojowy, sos hoisin, ocet ryżowy, sos chili i cukier.

Całość dusimy na dużym ogniu przez około 10-15 minut, aż bakłażany będą miękkie, a sos zredukowany i oblepi warzywa. Mieszamy tylko od czasu do czasu, żeby nie uszkodzić bakłażanów.

Podajemy natychmiast jako przystawkę lub dodatek do obiadu.

Smacznego!

 

wtorek, 21 kwietnia 2015

Stir fry z makaronem ryżowym, kapustą i porem

Szybkie, bezglutenowe i wegańskie danie. Idealnie sprawdzi się, gdy lekki obiad potrzebny "na już". 



Składniki (na 1-2 porcje):

150 g szerokiego makaronu ryżowego
1 łyżeczka oleju kokosowego
1 średniej wielkości por (biała część) 
1 ząbek czosnku pokrojony w plasterki
łyżka marynowanego imbiru, posiekanego
marchew pokrojona w słupki
mała główka kapusty pekińskiej o wadze około 400-500 g
posiekany szczypiorek

sos:
1 łyżka mirin (lub łyżeczka cukru)
1 łyżka sake  (lub białego, wytrawnego wina)
2 łyżki jasnego sosu sojowego (bezglutenowego)
1 łyżka octu ryżowego
łyżeczka sosu chili

* W związku z tym, że danie przygotowuje się błyskawicznie,  przygotujcie (pokrójcie) wszystkie składniki wcześniej.

Przygotowanie:

Makaron ryżowy przygotowujemy według przepisu na opakowaniu.

Mieszamy składniki sosu.

Pora kroimy w krążki, kapustę siekamy dość drobno. 

W woku rozgrzewamy olej kokosowy. Wrzucamy por i marchew i na dużym ogniu przesmażamy około 3 minut, często mieszając. Dodajemy czosnek i imbir i smażymy kolejne 2 minuty. 

Dodajemy posiekaną kapustę i wlewamy sos. Całość przesmażamy na dużym ogniu jeszcze około 4-5 minut, aż kapusta lekko zmięknie. Na końcu dodajemy makaron, mieszamy i chwilę podgrzewamy.

Przed podaniem posypujemy posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego!


piątek, 17 kwietnia 2015

Zielona sałatka z makaronem soba i wodorostami

Powoli świat nabiera zielonych barw, więc i na moim talerzu coraz częściej będzie pojawiać się zielenina. Dzisiaj w wydaniu à la japońskim - z makaronem soba, glonami wakame i nori oraz pysznym sosem. Pomysł autorski, zrodzony na podstawie zawartości szafki z produktami orientalnymi. 
Glony nadają sałatce fantastyczny smak, zwłaszcza prażone płatki nori, które dodatkowo wprowadzają do niej element chrupkości. 
Sałatkę robi się szybko, a później przyjemnie i równie szybko zjada.


Składniki (na 2 porcje):

100g makaronu soba
1 łyżeczka oleju z prażonych ziaren sezamu
1 długi ogórek, obrany ze skóry
3 spore garście świeżego, młodego szpinaku, pociętego  na paski
pół pęczka szczypioru, posiekanego
3 liście kapusty pekińskiej poszatkowane na wąskie paseczki
1 płat prażonego nori (takiego do sushi)
2 łyżeczki wodorostów wakame

sos:

1 łyżka jasnego sosu sojowego
1 łyżka mirinu (lub 1 łyżeczka brąowego cukru)
1 łyżka octu ryżowego
1 łyżka oleju z prażonych ziaren sezamu
szczypta pieprzu 

Przygotowanie:

Makaron soba łamiemy na połowę i przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Odcedzamy go i mieszamy z łyżeczką oleju sezamowego, żeby się nie skleił.

Ogórek przekrawamy wzdłuż na pół i przy pomocy łyżeczki wdrążamy nasiona. Kroimy go w małą kosteczkę

Wodorosty wakame moczymy w zimnej wodzie. Gdy się rozwiną, przepłukujemy na sitku zimną wodą.

Arkusz nori drobno siekamy.

W miseczce dokładnie mieszamy składniki sosu (jeżeli używamy cukru, to do jego dokładnego rozpuszczenia). 

Do dużej miski wkładamy makaron, szpinak, kapustę pekińską, ogórek, szczypior i oba rodzaje glonów. Polewamy sosem i dokładnie mieszamy. Schładzamy przez 10 minut i podajemy.

Smacznego!


czwartek, 26 marca 2015

Malezyjskie, wegańskie curry z bakłażana

Może to curry nie należy do  "wyględnych", ale zapewniam, że jest bardzo smaczne. I ma fajny zielony, wiosenny kolor :) Proste i błyskawiczne w przygotowaniu, z pewnością pozytywnie zaskoczy Was smakiem. 

Przepis nawiązuje do przepisu z książki Rosemary Brissenden "South East Asian Food". 
A właśnie! Książka kompletnie jest pozbawiona zdjęć, więc swoimi zapełniam tę pustkę ;)




Składniki (na 2 porcje):

1 duży lub 2 małe bakłażany
1 łyżeczka kurkumy
sól

1 łyżka oleju roślinnego
1-2 szalotki, posiekane w drobna kostkę
pół zielonej (lub innego koloru) chili, posiekanej
1 łyżeczka czarnej (może być biała) gorczycy
pół łyżeczki mielonej kozieradki
1 łyżeczka przyprawy curry
kilka listków curry (jak nie mamy to pomijamy) 
250 ml mleka kokosowego (trochę więcej niż pół dużej puszki)
2-3 łyżki soku z limonki
szczypta brązowego cukru

Jeżeli nie dysponujemy kozieradką, gorczycą i listkami curry, to po prostu zamiast jednej dodajmy do potrawy dwie łyżeczki żółtej przyprawy curry.

Przygotowanie:

Bakłażana kroimy w średniej wielkości kostkę i oprószamy go kurkumą i solą. Odstawiamy na 20 minut.

Na oleju podsmażamy posiekaną szalotkę. Dodajemy do niej chili i gorczycę w ziarenkach i podsmażamy około minuty. Następnie dodajemy przyprawę curry i kozieradkę, a po chwili wlewamy 1/3 szklanki wody, żeby nie przypalić przypraw.

Dodajemy bakłażana i mleko kokosowe i całość dusimy około 7-10 minut, aż bakłażan zmięknie. Na koniec doprawiamy sokiem z limonki i cukrem oraz opcjonalnie solą, gdyby jej brakowało. 

Curry podajemy z ryżem lub bez (ja ostatnio w ramach - powiedzmy odchudzania - jem wszystko bez zbędnych dodatków).

Smacznego!

środa, 11 marca 2015

Paneer w sosie pomidorowym z bakłażanem

Jak wspominałam w poprzednim poście, z sera paneer można przygotować fajne wegetariańskie (ale pożywne) dania. Jednym z nich jest potrawka z bakłażanem i pomidorami w indyjskim stylu. Bardzo aromatyczne, korzenne danie. Nie tylko dla miłośników kuchni indyjskiej.

Składniki (na 3-4 porcje):

1,5 łyżeczki stężałego oleju kokosowego (lub 1,5 łyżki rzepakowego)
1 szalotka, posiekana w kosteczkę
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
kawałek (ok. 1,5 cm) imbiru, drobno posiekanego
1/2 łyżeczki ziaren gorczycy
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
1/2 łyżeczki  mielonego kardamonu
1 łyżeczka mielonej kurkumy
1 łyżeczka mielonego kuminu
200 g sera paneer pokrojonego w kostkę (przepis na domowy ser)
1 średniej wielkości bakłażan, pokrojony w kostkę (nie solimy go i nie odstawiamy na bok)
1 czerwona papryk, pokrojona w kostkę
1/2 papryczki chili bez nasion
puszka krojonych pomidorów
szczypta soli
sól do smaku

Przygotowanie:

W garnku o nieprzywierającym dnie rozgrzewamy olej kokosowy (lub rzepakowy). Wrzucamy drobno posiekaną szalotkę, a gdy się lekko zeszkli czosnek i imbir. 

Po około 2 minutach dodajemy wszystkie przyprawy (oprócz soli) i smażymy mieszając kolejną minutę. Następnie dodajemy pokrojone w kostkę paprykę i bakłażana oraz posiekaną chili. Podlewamy danie około połową szklanki wody i dusimy, aż warzywa lekko zmiękną (około 5 minut). 

Następnie wlewamy pomidory z puszki, dodajemy szczyptę cukru i całość dusimy jeszcze około 10 minut. Na koniec doprawiamy do smaku solą i dodajemy pokrojony w kostkę paneer. Dusimy jeszcze kilka minut i podajemy.

Możemy podawać jako danie samodzielne lub z ryżem. Dla złagodzenia ostrości, na talerzu możemy dodać trochę jogurtu natularnego lub greckiego.

Smacznego!

poniedziałek, 9 marca 2015

Paneer - indyjski ser domowej roboty

Paneer to rodzaj niedojrzewającego sera, bardzo popularnego w kuchniach południowej Azji np. indyjskiej czy indonezyjskiej. Powstaje poprzez zwarzenie mleka za pomocą kwaśnego czynnika (soku z cytryny, octu lub jogurtu). Wlanie kwasu do wrzącego mleka powoduje oddzielenie się sera od serwatki. Jest to banalnie łatwy proces, więc paneer możemy przygotować sami w domu. Jest on wspaniałym dodatkiem do kanapek, ale może być także składnikiem wegetariańskich (i nie tylko) dań.
Jeżeli chcemy używać paneer jako ser na kanapki, proponuje podczas gotowania mleka dodać do niego odrobinę (pół łyżeczki na 2 litry) soli. Jeżeli ma być elementem wieloskładnikowego dania, nie musimy dodawać soli. 

Z 2 litrów mleka wychodzi ser o wadze około 200-240 g. Im bardziej tłustego mleka użyjemy, tym ser będzie lepszy.



Składniki:

2 litry mleka 3,2%, może być UHT
4-5 łyżek soku z cytryny (lub octu winnego)
opcjonalnie pół łyżeczki soli

do przygotowania sera będziemy potrzebować gazę, sitko i dobry garnek, najlepiej o nieprzywierającym dnie.

Przygotowanie:

Mleko zagotowujemy bardzo często mieszając (żeby nie przykleiło się do dna i nie przypaliło).

Gdy zacznie wrzeć (podnosić się) dodajemy sok z cytryny i zmniejszamy ogień. W oczekiwaniu na zwarzenie się mleka, mieszamy je. Gdy ser wyraźnie oddzieli się od serwatki (na wierzchu będą pływały skrzepy) zestawiamy garnek z ognia. 

Chwilę odczekujemy, po czym sitko wykładamy gazą (kawałkiem takiej wielkości, by bez problemu móc później związać lub zakręcić jej rogi). Wylewamy zawartość garnka na sitko i dokładnie odcedzamy ser od serwatki. Gdy przestygnie, związujemy lub zakręcamy rogi gazy i dodatkowo odciskamy go. 

Następnie umieszczamy ser zawinięty w gazę na talerzu. Przykrywamy drugim talerzem, na którym umieszczamy coś ciężkiego np. duży słoik z wodą lub moździerz. Odstawiamy do odcieknięcia na co najmniej godzinę do dwóch (w zależności od tego na jakim stopniu twardości i zwartości nam zależy - im dłużej ser odcieka, tym będzie bardziej zwarty).

Gdy wystygnie zawijamy w folię aluminiową i wkładamy do lodówki. Możemy przechowywać około 3-4 dni (w lodówce).

Smacznego!


Domowy Wyrób

wtorek, 24 lutego 2015

Pomidorowe curry z ciecierzycą, papryką i mlekiem kokosowym

Proste i choć wegetariańskie, to bardzo sycące danie. A to za sprawą ciecierzycy, która zawiera sporo białka (około 9 g w 100 g ugotowanej ciecierzycy). Do tego pomidory, papryka oraz mleko kokosowe, a jak zjemy curry z ryżem to mamy pełnowartościowy posiłek. 


Składniki (na 2-4 porcje - w zależności czy jemy z ryżem czy nie):
  
1 łyżeczka oleju kokosowego (w stałej postaci)
1 szalotka, pokrojona w drobną kostkę
1 ząbek czosnku, drobno posiekany
kawałek ( ok. 2 cm) imbiru, drobno posiekanego
1 łyżeczka żółtej lub czerwonej pasty curry
1/4 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki ziaren gorczycy
1 czerwona papryka, pokrojona w kostkę
1 puszka krojonych pomidorów
300 g ugotowanej ciecierzycy (tyle otrzymamy z około 100 g suchej ciecierzycy; może być też z puszki)
1/3 puszki mleka kokosowego (dobrze wymieszanego lub 3 łyżki samej, gęstej masy)
1 łyżka sosu rybnego
1 łyżka soku z limonki 
szczypta cukru
sól i chili do smaku
kilka listków kolendry do podania

Przygotowanie:

W woku lub na patelni rozgrzewamy olej. Dodajemy lekko osoloną szalotkę i podsmażamy, aż się zeszkli. Wówczas dodajemy posiekany czosnek i imbir. Przesmażamy razem około 2 minut, po czym dodajemy pastę curry, gorczycę i kurkumę i smażymy kolejne 2 minuty, mieszając. 

Wlewamy pomidory i dodajemy czerwoną paprykę. Na małym ogniu dusimy, aż papryka zmięknie prawie tak jak lubimy. Wówczas dodajemy cieciorkę, mleko kokosowe, sos rybny, sok z limonki i cukier. 

Doprawiamy do smaku solą i chili i całość dokładnie podgrzewamy. Podajemy np. z ryżem jaśminowym posypane listkami kolendry lub posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!

wtorek, 17 lutego 2015

Warzywa w sosie z orzeszków ziemnych i mleka kokosowego

Lubicie warzywa? Ja uwielbiam w każdej postaci – surowe, duszone, pieczone, grillowane i gotowane na parze. Są idealne o każdej porze dnia, a do tego pozwalają nam zachować dobrą formę i zdrowie. Kuchnia azjatycka obfituje w dania z dużą ilością warzyw, do tego ze wspaniałymi przyprawami, wzmacniającymi nasz organizm. Ostatnio zasłyszałam gdzieś, że najzdrowszymi kuchniami świata są: włoska, japońska i tajska. Dzisiaj proponuję Wam warzywa w wersji tajskiej. Co prawda brukselka raczej nie jest typowym składnikiem dań kuchni orientalnej, ale dlaczego nie? Co więcej, być może znienawidzona przez wielu brukselka, w nowym wydaniu będzie smakować :) Przekonajcie się sami :)
Składniki (na 3-4 porcje):

2 marchewki
300 g brukselki
6 liści kapusty pekińskiej
200 g fasolki szparagowej
1 łyżka oleju kokosowego (lub rzepakowego)
1 ząbek czosnku
1 szalotka
1 łyżeczka pasty chili lub sambal oelek
2 łyżki jasnego sosu sojowego
2 łyżki sake (można pominąć lub zastąpić półwytrawnym białym winem)
2 łyżki masła orzechowego (może być gładkie lub z orzeszkami)
5 łyżek mleka kokosowego
Przygotowanie:

Brukselkę obieramy z pierwszej warstwy liści, odcinamy zgrubiałe końcówki, lekko nacinamy na czubku na krzyż, płuczemy i obgotowujemy w osolonym i posłodzonym wrzątku 5 minut od ponownego zagotowania (gotujemy bez pokrywki, żeby nie zgorzkniała).
Fasolkę szparagową obgotowujemy w posolonym wrzątku około 5 minut. Marchewkę obieramy i kroimy pod kątem w cienkie plastry. Liście kapusty pekińskiej kroimy w paski.
W woku lub w głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Dodajemy drobno posiekaną szalotkę, smażymy aż się zeszkli, po czym dodajemy drobno posiekany czosnek i smażymy około minuty. Następnie dodajemy pastę chili oraz marchew i dość często mieszając całość smażymy około 5 minut. Dodajemy ugotowaną brukselkę i fasolkę szparagową oraz sos sojowy i wino ryżowe i dusimy około minuty.
Masło orzechowe mieszamy z mlekiem kokosowym. Wlewamy do woka, dorzucamy posiekaną kapustę i całość dusimy jeszcze około 3 minut.
Smacznego!
Przepis zainspirowany „Kuchnią tajską” Christine France

 Kuchnia tajska

Fasolka szparagowa w sosie sezamowym z tofu

Proste, ale smaczne połączenie fasolki szparagowej, sezamu i tofu. Może stanowić samodzielne danie obiadowe lub dodatek do niego. Nowe spojrzenie na fasolkę, gdzie sezam zastępuje starą, dobrą tarta bułkę :)
 
Składniki (na 2 porcje):
400 g fasolki szparagowej (świeżej lub mrożonej)
opakowanie (180 g) twardego tofu
2 łyżki ziaren białego sezamu
1 łyżka jasnego sosu sojowego
1 łyżeczka oleju sezamowego
mała szczypta brązowego cukru
posiekana dymka do dekoracji

Przygotowanie:  
Fasolkę gotujemy al dente w lekko osolonej wodzie. Ugotowaną dokładnie odcedzamy.

W  międzyczasie na suchej patelni prażymy ziarna sezamu. Uprażone przesypujemy do moździerza i ucieramy. Nie musi to być gładka pasta, chodzi o uwolnienie aromatów. Utarty sezam łączymy z sosem sojowym, olejem sezamowym i cukrem.

Tofu kroimy w średniej wielkości kostkę i rumienimy albo na suchej albo posmarowanej olejem patelni teflonowej (ja lekko rumieniłam na sucho). Odkładamy na bok.

Na tę samą patelnię wrzucamy ugotowaną fasolkę, którą mieszamy z pastą sezamową, a następnie dodajemy tofu. Całość przed podaniem podgrzewamy i delikatnie mieszamy.

Smacznego!

Indyjskie curry z dyni, bakłażana i bobu

Każdy z nas ma różne upodobania kulinarne. Jedni bardziej lubią warzywa, inni owoce, a jeszcze inni nie wyobrażają sobie obiadu bez mięsa (szczególnie mężczyźni – wiem, bo mam takiego delikwenta w domu). Ja należę do grupy warzywożerców, ale nie jestem wegetarianką. Po prostu uwielbiam warzywa w każdej postaci i preferuję je nad owoce. O ile owoce jadam może 1-2 razy w tygodniu to warzywa jem kilka razy dziennie.  Z dodatkiem kaszy, ryżu czy mięsa stanowią zdrowy i zbilansowany posiłek, który można zabrać ze sobą np. do pacy. Dzisiejszą moją propozycją jest indyjskie, jogurtowe curry z bakłażanem, dynią i bobem.
Składniki (na 3-4 porcje):
1 bakłażan pokrojony w kostkę
miąższ z połowy małej dyni (ok. 1,5 kg) pokrojony w kostkę
400 g bobu
3 garście świeżego szpinaku, pokrojonego w paseczki
1 łyżeczka oleju kokosowego (lub łyżka oleju rzepakowego)
1 szalotka
2 ząbki czosnku
łyżeczka przyprawy garam masala
1/3 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki sproszkowanego imbiru
1 mały kubeczek jogurtu naturalnego
1/2 ostrej papryczki chili (z pestkami lub bez)
szczypta soli
Przygotowanie:
Bób gotujemy w osolonej wodzie około 7 minut. Studzimy go i obieramy z łupinek.
Na oleju przesmażamy pokrojoną w kostkę szalotkę. Gdy się zeszkli dodajemy do niej posiekany czosnek i smażymy około minuty. Następnie dodajemy pokrojonego w kostkę bakłażana i dynię i całość dusimy około 10 minut, w razie potrzeby podlewając odrobiną wody. Dodajemy pokrojoną w plasterki chili i bób oraz przyprawy. Dusimy 2 minuty po czym dodajemy jogurt naturalny. Zagotowujemy, dodajemy posiekany szpinak i chwilę odparowujemy sos. Podajemy z ryżem lub po polsku z kaszą jaglaną
:)
Smacznego!

Tajskie curry massaman z tofu i przepis na domową pastę massaman

Cury massaman (masaman lub mussuman) jest muzułmańską odmianą tajskiego curry, spożywaną głównie w południowej Tajlandii. Oprócz składników typowych dla tajskiego curry takich jak np. mleko kokosowe, chili czy pasta krewetkowa, znajdziemy w nim np. liście laurowe, cynamon, goździki i kardamon. Ze względu na muzułmańskie korzenie, curry massaman przyrządza się z kurczaka, wołowiny, jagnięciny lub tofu, w żadnym wypadku z wieprzowiny. Obowiązkowym składnikiem curry massaman są ziemniaki, marchew i orzechy oraz specjalna, znacznie różniąca się smakiem od typowych past curry, pasta curry massaman.
Pastę curry massaman najlepiej przygotować samodzielnie. Nie wymaga to wiele pracy, choć wysiłku (jeżeli używamy moździerza) i owszem. Oczywiście składniki pasty możemy po prostu zmiksować, ale ucieranie pasty w moździerzu gwarantuje lepsze wydobycie aromatu jej składników. Cechą charakterystyczną tej pasty jest także to, że większość składników powinniśmy podprażyć lub opiec nad ogniem (np. cebulę, tak jak do naszego rosołu). Wiem, brzmi to strasznie pracochłonnie, ale efekt jest tego wart.
Składniki (na 2 porcje curry, a pasty trochę nam zostanie):
pasta curry massaman:
4 ziarna kardamonu
kawałek (ok. 5 cm) cynamonu w lasce (ewentualnie łyżeczka cynamonu mielonego)
5 goździków
1 łyżeczka ziaren kolendry
1 łyżeczka ziaren kuminu
1/2 łyżeczki ziaren czarnego pieprzu
4-6 suszonych papryczek chili (moczonych uprzednio 10 min. w wodzie)
pół łodygi trawy cytrynowej (lub łyżeczka pasty z trawy cytrynowej)
2,5 cm kawałek imbiru lub galangalu
3-4 ząbki czosnku
2 szalotki
1 spora łyżeczka soli
szczypta gałki muszkatołowej
1 łyżeczka pasty krewetkowej

Przygotowanie:
Kardamon, goździki, kumin, gorczycę, cynamon w laskach (jeżeli takiego używamy) i czarny pieprz prażymy na suchej patelni około 2 minut.
Namoczone chili pozbawiamy szypułki i nasion, osuszamy i razem z trawą cytrynową pokrojoną w cieniutkie kawałki chwilę podsmażamy (jeżeli mamy pastę z trawy cytrynowej, dodamy ją dopiero na końcu do gotowej pasty curry).
Szalotki opalamy nad ogniem podobnie jak opalamy cebulę do rosołu.
Przygotowujemy moździerz i zbieramy siły ;) Uwaga! Ważna jest kolejność ucierania składników. Najpierw ucieramy pokrojone chili z solą. Gdy będą praktycznie rozdrobnione dodajemy trawę cytrynową, którą ucieramy aż będzie prawie gładka. Następnie dodajemy podprażony kardamon, kumin, kolendrę, goździki i pieprz i dalej ucieramy na gładko. Następnie dodajemy posiekany imbir i czosnek i dalej ucieramy na gładko. Nie należy się zrażać, bo pasta osiągnie gładkość, tylko może to trochę potrwać.
W tym momencie dodajemy cynamon (jeżeli używamy proszku), gałkę muszkatołową i pastę z trawy cytrynowej (jeżeli nie używaliśmy łodygi).
Jeżeli mamy wszystko utarte na gładko, musimy dodać cebulę. Ze względu na to, że mój moździerz nie jest wielki i raczej nie zmieściłby szalotek, po prostu zmiksowałam je i dodałam do pasty. Na końcu dodajemy pastę krewetkową (trudno ją czymkolwiek zastąpić, ale w razie czego użyjmy łyżki sosu rybnego lub łyżeczki pasty z przetartych anchois) i całość dokładnie mieszamy. Pasta jest gotowa.
Curry maasaman z tofu:

2 ziemniaki pokrojone w plasterki
2 marchewki pokrojone w plasterki
1 cebula
1 łyżka oleju kokosowego lub rzepakowego
1/2 czerwonej papryki pokrojonej w kostkę
180 g twardego tofu
2 liście laurowe
1-4 łyżki pasty massaman (jest bardzo ostra, więc od naszej tolerancji zależy ile jej damy)
1 łyżeczka cukru
1-2 łyżki soku z cytryny
200 ml mleka kokosowego
200 ml wody
garść podprażonych orzeszków ziemnych lub nerkowca

Przygotowanie:

W woku na oleju szklimy cebulę. Następnie dodajemy pastę massaman i przesmażamy około 1-2 minuty do uwolnienia aromatu. Dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę oraz marchew pokrojoną w plastry i chwilę razem smażymy. Wlewamy mleko kokosowe i wodę, dodajemy liście laurowe i gotujemy około 5-7 minut. Następnie dodajemy ziemniaki i pokrojone w kostkę tofu i całość dusimy, aż ziemniaki zmiękną, a curry uzyska konsystencję jaką lubimy. Na koniec dodajemy orzechy i doprawiamy cukrem i sokiem z cytryny.
Podajemy jako samodzielne danie wegetariańskie.
Smacznego!

Przepis na pastę pochodzi z tej strony internetowej zaś przepis na curry z książki „Kuchnie Świata”.

Smażone tofu z warzywami na ostro

Ze względu na upały ograniczam swoją aktywność kulinarną do minimum. Jednak trzeba coś jeść i azjatyckie potrawy są idealne w upalne dni, ponieważ przygotowuje się je w iście ekspresowym tempie. Kilka minut dla tofu, kilka dla warzyw i możemy zajadać. Przepis pochodzi z książki „Kuchnia tajska” Christiny France.




Składniki (na 1-2 porcje):

200 g twardego tofu
pół żółtej papryki
1 marchew
ząbek czosnku
1,5 łyżki oleju roślinnego
sos:
1 łyżeczka ostrego sosu chili lub 2 posiekane papryczki
1,5 łyżki sosu sojowego
1 łyżka sosu rybnego
2 łyżki soku z limonki lub cytryny
płaska łyżeczka brązowego cukru

Przygotowanie:

Marchew obieramy i kroimy w zapałkę. 
Paprykę kroimy w cienkie paseczki o długości podobnej do marchewkowych zapałek. Tofu osuszamy papierowym ręcznikiem i kroimy w kostkę wielkości 2×2 cm. 

Na patelni rozgrzewamy niecałą łyżkę oleju i następnie układamy kostki tofu. Smażymy, aż się zrumienią ze wszystkich stron (w tym celu delikatnie obracamy je co jakiś czas). 

Zdejmujemy ser z patelni i rozgrzewamy drugą niepełną łyżkę oleju. Wrzucamy pokrojony w plasterki czosnek i smażymy, aż się zeszkli. Następnie dorzucamy marchewkę i paprykę i smażymy około 3 minut. 

W międzyczasie z podanych składników przygotowujemy sos (jeżeli będzie zbyt kwaśny można dodać więcej cukru, zbyt słodki – więcej soku z limonki lub cytryny). Do podsmażonych warzyw dodajemy tofu i całość polewamy przygotowanym sosem.

Smacznego!

Tajskie curry warzywne

Bajecznie proste, zdrowe i lekkie curry z mlekiem kokosowym. Bazując na typowych dla tajskiego curry składnikach można przygotowywać dania, jakie tylko podsunie nam wyobraźnia. W skład tajskiego curry wchodzą mleko kokosowe, pasty curry (zielonej, czerwonej lub żółtej), sos rybny i sos sojowy. W skład past curry, w zależności od koloru mogą wchodzić papryczki chili, trawa cytrynowa, galangal (podobny do imbiru), czosnek, szalotki, limonki kaffir, kolendra itp. Tajskie curry, w odróżnieniu od np. indyjskiego na ogół jest bardziej płynne. Jeżeli jednak lubicie gęste sosy, płyn podczas gotowania można zredukować.

Dzisiaj przedstawiam przepis na aromatyczne, wegetariańskie, wielowarzywne zielone curry z mlekiem kokosowym.



Składniki (na 4 porcje):

pół kalafiora
pół brokuła
8 małych młodych ziemniaków
200 g fasolki szparagowej, pokrojonej na mniejsze części
150 g bobu
1 czerwona papryka, pokrojona w kostkę
2 szalotki
2 ząbki czosnku, posiekane i roztarte
kawałek świeżego imbiru (ok. 3-4 cm), drobno posiekanego
puszka (400 ml) mleka kokosowego
200 ml wody
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka sosu rybnego
3 łyżeczki zielonej pasty curry
3 listki limonki kaffir
2 łyżki posiekanej natki pietruszki (lub kolendry)
1 łyżka oleju


Przygotowanie:


Małe, młode ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie około 14 minut. 

Bób gotujemy około 6 minut. 

W wersji dla leniwych czyli np. dla mnie, bób można wrzucić do gotujących się ziemniaków po około 7 minutach i dalej razem gotować wszystko około 6-7 minut. Ugotowany bób obieramy ze skórki. Kalafiora i brokuła dzielimy na małe różyczki i razem z fasolką szparagową zalewamy wrzątkiem na 3 minuty, następnie odcedzamy.

W woku lub na głębokiej patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy szalotkę. Gdy się zeszkli dodajemy posiekany imbir i czosnek. Przesmażamy około pół minuty. 


Następnie dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę i smażymy około 3 minut. 

Następnie wlewamy mleko kokosowe i wodę. Dodajemy przyprawy: pastę curry, liście kaffiru, imbir, czosnek, sos sojowy i sos rybny. 

Dodajemy wszystkie warzywa (ziemniaki, bób, fasolkę, brokuła, kalafior) i dusimy razem około 5-7 minut. 

Przed podaniem posypujemy świeżą natka lub kolendrą. Możemy jeść solo lub z ryżem.
 
Smacznego!


Grzyby po chińsku, na ostro

Pomysł na podanie pieczarek i boczniaków inaczej. Przepis wywodzi się z kuchni chińskiej i zaczerpnęłam go z książki o tym samym tytule autorstwa Jenny Stacey. Zaskakujący smak grzybów, jakże różny od tych tradycyjnie przygotowywanych w Polsce na przykład ze śmietanką, ale wart wypróbowania zarówno solo oraz jako dodatek do każdego rodzaju mięsa.


Składniki (na 4 porcje):

500 g pieczarek
250 g boczniaków
2 łyżki oleju np. z orzechów arachidowych lub rzepakowego
2 dymki ze szczypiorkiem
2 ząbki czosnku
2 łyżki sosu hoisin
1 łyżka sosu sojowego
1-2 łyżki białego octu winnego
1 łyżka ostrego sosu chili
1 łyżeczka oleju z prażonych ziaren sezamu
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu
2 łyżki posiekanej natki pietruszki

Przygotowanie:

Pieczarki oczyszczamy (możemy też obrać) i kroimy w plastry. Boczniaki kroimy lub rozrywamy wzdłuż na mniejsze kawałki. W woku lub na dość dużej patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy posiekaną dymkę. Na dość dużym ogniu smażymy ją około minuty, co jakiś czas mieszając. Następnie dodajemy posiekany czosnek i smażymy około 30 sekund mieszając. Uważamy, by czosnek nie przypalił się. Następnie wrzucamy grzyby i smażymy je na dużym ogniu do momentu, aż zaczną oddawać wodę. Wówczas dodajemy sos hoisin, sos sojowy, sos chili, ocet winny i olej sezamowy. Smażymy, aż odparuje cała woda. Przed podaniem posypujemy posiekana natką pietruszki.

Smacznego!

Surówka z kapusty pekińskiej z tom yum i orzeszkami ziemnymi

W kuchniach Wschodu warzywa występują na masową skalę, więc i jakiś fajny przepis na surówkę się trafi. Ten znalazłam w książce „Kuchnia tajska. Szybko i smacznie”. Robiąc surówkę zastanawiałam się czy będzie smaczna, w końcu po raz pierwszy używałam pasty tom yum nie do zupy lecz do sałatki. Wyszła dobra, o lekko kwaśnym smaku zrównoważonym jednakże przez podprażone orzeszki ziemne i cukier trzcinowy. Ciekawy dodatek do dania mięsnego.

 
Składniki (na 4 porcje):


1 kapusta pekińska o wadze około 700 g
2 garście wyłuskanych, niesolonych orzeszków ziemnych
1 marchew
2 łyżeczki pasty tom yum
1-2 łyżeczki cukru trzcinowego

Przygotowanie:


Kapustę drobno szatkujemy. Orzeszki ziemne prażymy na suchej patelni, aż nabiorą złotego koloru, następnie miksujemy je, ale nie za drobno. Marchew obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Kapustę, marchew i orzeszki mieszamy. Część zmielonych orzeszków możemy zostawić do posypania surówki na wierzchu. Następnie dodajemy cukier (najlepiej stopniowo, tak by zrównoważyć kwaśny smak pasty)i pastę tom yum. Gdyby była zbyt gęsta, możemy rozrobić ją w odrobinie oleju lub wody. Całość dokładnie mieszamy i podajemy.

Smacznego!

poniedziałek, 16 lutego 2015

Indyjskie chlebki naan

Indyjskie pieczywo naan stanowi idealny dodatek do wszystkich potraw kuchni indyjskiej. Najlepiej smakuje z daniami z dużą ilością sosu. Taki chlebek maczany w sosie jest po prostu przepyszny, a polany stopionym masłem czosnkowym może stanowić smaczną przekąskę samą w sobie.

Naan czyli płaski chleb drożdżowy to tradycyjna potrawa kuchni Pakistanu, Indii, Bangladeszu, Birmy i kilku ościennych państw. Tradycyjnie przyrządzany z mąki pszennej, jogurtu, klarowanego masła, wody i odrobiny drożdży. Można także spotkać przepisy z dodatkiem niewielkiej ilości sody oczyszczonej. Naan wypieka się w specjalnym piecu tandoor (indyjski piec w kształcie cylindra), ale z powodzeniem można upiec je w zwykłym piecu (znalazłam nawet przepis na naan z patelni)*.

Dzisiaj przedstawiam przepis na chlebki naan zaczerpnięty z Food Network, jednak chlebków nie smażyłam na patelni tylko piekłam je w piecu i nie polewałam ich stopionym masłem, bo miały być dodatkiem do curry.

Składniki (na 6 sztuk):

2 szklanki mąki pszennej + mąka do podsypywania
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka suszonych drożdży
3/4 szklanki ciepłej wody
szczypta sody oczyszczonej
2 łyżki oliwy
3 łyżki jogurtu naturalnego
opcjonalnie np. czarnuszka, nasiona kopru włoskiego

Przygotowanie:

Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie z dodatkiem 1 łyżeczki cukru. Przykrywamy i odstawiamy na 10 minut, by wyrosły. W międzyczasie do miski przesiewamy mąkę z solą, pozostałą łyżeczką cukru i szczyptą sody.

Do wyrośniętych drożdży dodajemy jogurt i oliwę, dokładnie mieszamy. Następnie płynne składniki wlewamy do suchych i delikatnie łączymy składniki (jeżeli dodajemy czarnuszkę lub nasiona kopru, to dodajemy je po wlaniu płynnych składników, przed mieszaniem). 


Gdy składniki się połączą, ręką wyrabiamy ciasto. W przepisie napisano, że po długim wyrabianiu powinno odkleić się od ręki i miski, ale mi się za bardzo kleiło, więc musiałam dosypać jeszcze trochę mąki. Wyrabiałam w sumie 10 minut do uzyskania miękkiego i elastycznego ciasta. 

Ciasto wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 2-4 godziny (aż podwoi swoją objętość). Następnie ciasto dzielimy na 6 kulek i każdą z nich rozwałkowujemy (w razie potrzeby podsypując mąką) lub rozciągamy w rękach na kształt łezki lub owalu.
 

Piekarnik rozgrzewamy do 230OC wraz z blachą, na której będą piekły się chlebki. Wyciągamy blachę i na gorącej układamy naany. Pieczemy około 4-5 minut lub do momentu aż podrosną i nabiorą złoto-brązowego koloru. Podajemy suche lub polewamy je stopionym masłem np. czosnkowym.


Smacznego!

Tom Chuet - tajska zupa jarzynowa z tofu

Zupy jarzynowe możemy znaleźć praktycznie we wszystkich kuchniach świata. Dlaczego więc kuchnia tajska miałaby od tego odbiegać? Oczywiście w smaku znacznie różni się, choćby od naszej polskiej, ale jest równie pyszna. Łączy w sobie delikatny, kwaśny posmak trawy cytrynowej z pikanterią chili. Z dodatkiem tofu stanowi całkiem pożywne danie.

Składniki (na 6-8 porcji):


2 duże marchewki
2 cebule
180 g tofu
1 kapusta pak choi (bok choy) lub 100 g świeżego szpinaku
pół brokuła podzielonego na różyczki
100 g fasolki szparagowej pokrojonej na mniejsze kawałki
3 ząbki czosnku
pęczek szalotki ze szczypiorem
2 łyżki oleju
3-4 czubate łyżeczki zielonej pasty curry
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka sosu rybnego
1-2 łyżki białego octu winnego
1/2 łyżeczki mielonej chili
sól, pieprz do smaku
 
Przygotowanie:


Jedną marchewkę przekrawamy na pół i razem z cebulą zalewamy 2 litrami wody. Gotujemy około 15 minut od zagotowania, po czym wyciągamy z wywaru marchew i cebulę.
Drugą marchewkę kroimy w długie, cienkie paseczki (przy pomocy specjalnej obieraczki lub krojąc marchewkę w długie plastry i następnie w paski).
W międzyczasie na oleju przesmażamy, mieszając posiekany czosnek oraz szalotkę. Po około 2 minutach dodajemy różyczki brokuła, paski marchewki, fasolkę szparagową oraz pokrojoną w grubsze paski pak choi (lub szpinak). Doprawiamy sosem sojowym, sosem rybnym i octem winny. Smażymy około 3 minut, po czym wrzucamy do wywaru. Dodajemy pokrojone w kostkę tofu, doprawiamy pastą curry, solą i pieprzem. Gotujemy jeszcze około 5-6 minut.
 
Smacznego!
 
Przepis pochodzi z książki „Kuchnie Świata” (lekko go zmodyfikowałam).