Zupy jarzynowe możemy znaleźć praktycznie we wszystkich kuchniach
świata. Dlaczego więc kuchnia tajska miałaby od tego odbiegać?
Oczywiście w smaku znacznie różni się, choćby od naszej polskiej, ale
jest równie pyszna. Łączy w sobie delikatny, kwaśny posmak trawy
cytrynowej z pikanterią chili. Z dodatkiem tofu stanowi całkiem pożywne
danie.
Składniki (na 6-8 porcji):
2 duże marchewki
2 cebule
180 g tofu
1 kapusta pak choi (bok choy) lub 100 g świeżego szpinaku
pół brokuła podzielonego na różyczki
100 g fasolki szparagowej pokrojonej na mniejsze kawałki
3 ząbki czosnku
pęczek szalotki ze szczypiorem
2 łyżki oleju
3-4 czubate łyżeczki zielonej pasty curry
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka sosu rybnego
1-2 łyżki białego octu winnego
1/2 łyżeczki mielonej chili
sól, pieprz do smaku
Przygotowanie:
Jedną marchewkę przekrawamy na pół i razem z cebulą zalewamy 2 litrami wody. Gotujemy około 15 minut od zagotowania, po czym wyciągamy z wywaru marchew i cebulę.
Drugą marchewkę kroimy w długie, cienkie paseczki (przy pomocy specjalnej obieraczki lub krojąc marchewkę w długie plastry i następnie w paski).
W międzyczasie na oleju przesmażamy, mieszając posiekany czosnek oraz szalotkę. Po około 2 minutach dodajemy różyczki brokuła, paski marchewki, fasolkę szparagową oraz pokrojoną w grubsze paski pak choi (lub szpinak). Doprawiamy sosem sojowym, sosem rybnym i octem winny. Smażymy około 3 minut, po czym wrzucamy do wywaru. Dodajemy pokrojone w kostkę tofu, doprawiamy pastą curry, solą i pieprzem. Gotujemy jeszcze około 5-6 minut.
Smacznego!
Przepis pochodzi z książki „Kuchnie Świata” (lekko go zmodyfikowałam).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz