Cury massaman (masaman lub mussuman) jest
muzułmańską odmianą tajskiego curry, spożywaną głównie w południowej
Tajlandii. Oprócz składników typowych dla tajskiego curry takich jak np.
mleko kokosowe, chili czy pasta krewetkowa, znajdziemy w nim np. liście
laurowe, cynamon, goździki i kardamon. Ze względu na muzułmańskie
korzenie, curry massaman przyrządza się z kurczaka, wołowiny, jagnięciny
lub tofu, w żadnym wypadku z wieprzowiny. Obowiązkowym składnikiem
curry massaman są ziemniaki, marchew i orzechy oraz specjalna, znacznie
różniąca się smakiem od typowych past curry, pasta curry massaman.
Pastę curry massaman najlepiej
przygotować samodzielnie. Nie wymaga to wiele pracy, choć wysiłku
(jeżeli używamy moździerza) i owszem. Oczywiście składniki pasty możemy
po prostu zmiksować, ale ucieranie pasty w moździerzu gwarantuje lepsze
wydobycie aromatu jej składników. Cechą charakterystyczną tej pasty jest
także to, że większość składników powinniśmy podprażyć lub opiec nad
ogniem (np. cebulę, tak jak do naszego rosołu). Wiem, brzmi to strasznie
pracochłonnie, ale efekt jest tego wart.

Składniki (na 2 porcje curry, a pasty trochę nam zostanie):
pasta curry massaman:
4 ziarna kardamonukawałek (ok. 5 cm) cynamonu w lasce (ewentualnie łyżeczka cynamonu mielonego)
5 goździków
1 łyżeczka ziaren kolendry
1 łyżeczka ziaren kuminu
1/2 łyżeczki ziaren czarnego pieprzu
4-6 suszonych papryczek chili (moczonych uprzednio 10 min. w wodzie)
pół łodygi trawy cytrynowej (lub łyżeczka pasty z trawy cytrynowej)
2,5 cm kawałek imbiru lub galangalu
3-4 ząbki czosnku
2 szalotki
1 spora łyżeczka soli
szczypta gałki muszkatołowej
1 łyżeczka pasty krewetkowej
Przygotowanie:
Kardamon, goździki, kumin, gorczycę,
cynamon w laskach (jeżeli takiego używamy) i czarny pieprz prażymy na
suchej patelni około 2 minut.
Namoczone chili pozbawiamy szypułki i nasion, osuszamy i razem z trawą cytrynową pokrojoną w cieniutkie kawałki chwilę podsmażamy (jeżeli mamy pastę z trawy cytrynowej, dodamy ją dopiero na końcu do gotowej pasty curry).
Szalotki opalamy nad ogniem podobnie jak opalamy cebulę do rosołu.
Przygotowujemy moździerz i zbieramy siły
Uwaga! Ważna jest kolejność ucierania składników. Najpierw ucieramy
pokrojone chili z solą. Gdy będą praktycznie rozdrobnione dodajemy trawę
cytrynową, którą ucieramy aż będzie prawie gładka. Następnie dodajemy
podprażony kardamon, kumin, kolendrę, goździki i pieprz i dalej ucieramy
na gładko. Następnie dodajemy posiekany imbir i czosnek i dalej
ucieramy na gładko. Nie należy się zrażać, bo pasta osiągnie gładkość,
tylko może to trochę potrwać.
W tym momencie dodajemy cynamon (jeżeli używamy proszku), gałkę muszkatołową i pastę z trawy cytrynowej (jeżeli nie używaliśmy łodygi).
Jeżeli mamy wszystko utarte na gładko, musimy dodać cebulę. Ze względu na to, że mój moździerz nie jest wielki i raczej nie zmieściłby szalotek, po prostu zmiksowałam je i dodałam do pasty. Na końcu dodajemy pastę krewetkową (trudno ją czymkolwiek zastąpić, ale w razie czego użyjmy łyżki sosu rybnego lub łyżeczki pasty z przetartych anchois) i całość dokładnie mieszamy. Pasta jest gotowa.
Namoczone chili pozbawiamy szypułki i nasion, osuszamy i razem z trawą cytrynową pokrojoną w cieniutkie kawałki chwilę podsmażamy (jeżeli mamy pastę z trawy cytrynowej, dodamy ją dopiero na końcu do gotowej pasty curry).
Szalotki opalamy nad ogniem podobnie jak opalamy cebulę do rosołu.
Przygotowujemy moździerz i zbieramy siły
W tym momencie dodajemy cynamon (jeżeli używamy proszku), gałkę muszkatołową i pastę z trawy cytrynowej (jeżeli nie używaliśmy łodygi).
Jeżeli mamy wszystko utarte na gładko, musimy dodać cebulę. Ze względu na to, że mój moździerz nie jest wielki i raczej nie zmieściłby szalotek, po prostu zmiksowałam je i dodałam do pasty. Na końcu dodajemy pastę krewetkową (trudno ją czymkolwiek zastąpić, ale w razie czego użyjmy łyżki sosu rybnego lub łyżeczki pasty z przetartych anchois) i całość dokładnie mieszamy. Pasta jest gotowa.

2 ziemniaki pokrojone w plasterki
2 marchewki pokrojone w plasterki
1 cebula
1 łyżka oleju kokosowego lub rzepakowego
1/2 czerwonej papryki pokrojonej w kostkę
180 g twardego tofu
2 liście laurowe
1-4 łyżki pasty massaman (jest bardzo ostra, więc od naszej tolerancji zależy ile jej damy)
1 łyżeczka cukru
1-2 łyżki soku z cytryny
200 ml mleka kokosowego
200 ml wody
garść podprażonych orzeszków ziemnych lub nerkowca
Przygotowanie:
W woku na oleju szklimy cebulę. Następnie
dodajemy pastę massaman i przesmażamy około 1-2 minuty do uwolnienia
aromatu. Dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę oraz marchew pokrojoną w
plastry i chwilę razem smażymy. Wlewamy mleko kokosowe i wodę, dodajemy
liście laurowe i gotujemy około 5-7 minut. Następnie dodajemy ziemniaki i
pokrojone w kostkę tofu i całość dusimy, aż ziemniaki zmiękną, a curry
uzyska konsystencję jaką lubimy. Na koniec dodajemy orzechy i doprawiamy
cukrem i sokiem z cytryny.
Podajemy jako samodzielne danie wegetariańskie.
Smacznego!Podajemy jako samodzielne danie wegetariańskie.
Przepis na pastę pochodzi z tej strony internetowej zaś przepis na curry z książki „Kuchnie Świata”.