W końcu się ukisiła
Trochę czasu to zajęło – 2 dni w temperaturze pokojowej plus 7 w
lodówce, ale było warto. Twierdzę tak jako miłośnik warzyw, kiszonek i
wszelkiej innej maści ostrych „wynalazków”. Nie wiem czy każdemu
posmakuje, bo jest pikantna i czosnkowa w smaku, a do tego ponoć
specyficznie pachnie, żeby nie powiedzieć, że śmierdzi. Ponoć, bo
początkowo w swojej fascynacji kapustą nie stwierdziłam tego, za to
usłyszałam „co to tak śmierdzi z tej kuchni?!”
Fakt – czosnek i kiszona kapusta mogą zrobić swoje ale nasza polska
kiszona także śmierdzi. W każdym bądź razie wiem, że kimchi będzie
gościć w mojej kuchni częściej i już planuję dania przygotowane na jej
bazie
Kimchi to tradycyjna potrawa kuchni
koreańskiej – kiszona kapusta pekińska (lub chińska bok choy). Może
kisić się samodzielnie lub z dodatkiem innych warzyw (np. białej
rzodkwi, ogórka czy marchwi). Do pozostałych składników możemy zaliczyć
chili w płatkach (gochugaru – bardzo ostra koreańska chili), cebulę,
czosnek, imbir. Koreańczycy dodają też czasem suszone krewetki. W
zależności od potrzeb, kisi się różnej wielkości kawałki kapusty – całe
liście, ich połówki lub takie wielkości pół kciuka. Wybrałam tę ostatnią
wielkość, bo moja kapusta będzie nie tylko surówką ale i składnikiem
innych dań. W niedługim czasie przygotuję coś na jej bazie – jeżeli
będzie zjadliwe podzielę się tym z Wami.
Jak to zwykle bywa, przepisów na kimchi
jest wiele. Mój przepis jest połączeniem przepisu z książki „Kuchnie
Świata” pod red. Miry Bernardes Rusin oraz przepisu ze strony
danangcuisine.com.
Składniki (na 1 kapustę pekińską – za pierwszym razem robiłam małą ilość, na próbę):
1 kapusta pekińska (średniej wielkości)
2 litry wody
1/2 szklanki soli morskiej
100-200 g białej rzodkwi pokrojonej w cienkie słupki (opcjonalnie mogą być czerwone rzodkiewki)
1 marchewka pokrojona w cienkie słupki
2 dymki ze szczypiorem
sos:
1/4 jabłka (bez skóry i gniazda nasiennego)
1/4 gruszki (bez skóry i gniazda nasiennego)
1 szalotka
3 łyżeczki chili w płatkach (jeżeli nie jesteście przyzwyczajeni do ostrych smaków dajcie 2 łyżeczki)
1/2 łyżeczki cukru
2 ząbki czosnku
kawałek (3-4 cm) świeżego imbiru, posiekanego
2 łyżki sosu rybnego
2 litry wody
1/2 szklanki soli morskiej
100-200 g białej rzodkwi pokrojonej w cienkie słupki (opcjonalnie mogą być czerwone rzodkiewki)
1 marchewka pokrojona w cienkie słupki
2 dymki ze szczypiorem
sos:
1/4 jabłka (bez skóry i gniazda nasiennego)
1/4 gruszki (bez skóry i gniazda nasiennego)
1 szalotka
3 łyżeczki chili w płatkach (jeżeli nie jesteście przyzwyczajeni do ostrych smaków dajcie 2 łyżeczki)
1/2 łyżeczki cukru
2 ząbki czosnku
kawałek (3-4 cm) świeżego imbiru, posiekanego
2 łyżki sosu rybnego
Przygotowanie:
Kapustę kroimy na ćwiartki a następnie w
dużą kostkę. W dwóch litrach zimnej wody rozpuszczamy sól i zalewamy tą
mieszanką kapustę. Odstawiamy na 4 godziny. Następnie płuczemy na sitku z
nadmiaru soli i w miarę możliwości osuszamy.
Dymki kroimy w słupki, szczypior siekamy.
Szalotkę, czosnek, imbir, pokrojone
jabłko i gruszkę miksujemy z sosem rybnym i cukrem na gęsty sos.
Następnie sos dokładnie mieszamy z chili w płatkach.
W misce mieszamy kapustę z rzodkwią,
marchwią, dymką i szczypiorem. Dodajemy sos i mieszamy rękoma
(koniecznie w rękawiczkach!) starając się dokładnie pokryć kapustę
sosem.
Partiami wkładamy kapustę do zakręcanego,
szczelnego słoja. Każdą partię dokładnie dociskamy drewnianą łyżką,
żeby puściła sok. Następnie słoik zakręcamy i trzymamy 2 dni w
temperaturze pokojowej, po czym wstawiamy na co najmniej 7 dni do
lodówki.
Ważne, żeby słoik był szczelny, w przeciwnym razie zapaszek fermentowanej kapusty wypełni Wasze mieszkanie i lodówkę
Smacznego!

