Miałam w planach przygotowanie zupy z
makaronem udon i kurczakiem i do jej przyprawienia potrzebowałam
przyprawy siedmiu smaków – shichimi. Poszukałam w internecie i cena
(łącznie z przesyłką) cokolwiek mnie zniechęciła, więc zagłębiając się w
temat postanowiłam zrobić ją sama. Jak się okazało – nic trudnego, poza
tym, żeby właściwie dobrać składniki, które w zależności od przepisu
mogą nieco się różnić. Wynika to pewnie z różnic regionalnych – podobnie
i u nas na jedną potrawę znajdziemy kilka, jeżeli nie kilkanaście
przepisów.
Obowiązkowymi składnikami shischimi są:
sproszkowana papryczka chili, prażone ziarna sezamu, pieprz syczuański,
prażona skórka z mandarynki i nori. Do tego dochodzą wymiennie: mielony
imbir, czosnek, prażone ziarna lnu, konopi lub maku. Przyprawy ucieramy w
moździerzu lub mielimy.
Shichimi używamy do doprawiania zup,
warzyw i mięs. Jest naprawdę bardzo aromatyczna i znajdzie zastosowanie
nawet w kuchni polskiej 
Składniki (na taką porcję, by zużyć zanim zwietrzeje):
2 łyżeczki białych ziaren sezamu
1 łyżeczka czarnych ziaren sezamu (można zastąpić białym) – oba rodzaje sezamu liczymy jako jedną przyprawę
1 łyżeczka siemienia lnianego lub maku (użyłam lnu)
3 łyżeczki ziarnistego pieprzu syczuańskiego
1 łyżeczka pokrojonego płatka nori
3 łyżeczki prażonej skórki z mandarynki (opis poniżej)
3 łyżeczki mielonej chili
1 łyżeczka sproszkowanego imbiru
Przygotowanie:1 łyżeczka czarnych ziaren sezamu (można zastąpić białym) – oba rodzaje sezamu liczymy jako jedną przyprawę
1 łyżeczka siemienia lnianego lub maku (użyłam lnu)
3 łyżeczki ziarnistego pieprzu syczuańskiego
1 łyżeczka pokrojonego płatka nori
3 łyżeczki prażonej skórki z mandarynki (opis poniżej)
3 łyżeczki mielonej chili
1 łyżeczka sproszkowanego imbiru
Prażona skórka mandarynki – 1 mandarynkę
przelewamy wrzątkiem. Obieramy ją cienko ze skóry (np. obieraczką do
warzyw lub ostrym nożykiem) i odstawiamy na 2 dni do wyschnięcia
(skórkę). Następnie układamy ją na papierze do pieczenia i wstawiamy do
piekarnika nagrzanego do 120 na około 5-10 minut (powinna lekko się
zezłocić, należy uważać, żeby się nie spaliła). Skórka z jednej
mandarynki ilościowo będzie w sam raz do przygotowania shichimi według
mojego przepisu.
Ziarna sezamu i lnu (lub maku) prażymy na złoto na suchej patelni, po czym odstawiamy do ostygnięcia.
W moździerzu lub małym mikserze (młynku)
rozcieramy dość drobno: uprażoną skórkę pomarańczową, pieprz syczuański,
nori, sezam i len. Następnie dodajemy imbir i chili i całość dokładnie
mieszamy. Przesypujemy do zamykanego słoiczka. Przyprawę można
przechowywać około 3 miesięcy.
Smacznego!
Przepis jest wynikiem moich poszukiwań w
Internecie i kompilacją kilku przepisów (mi na przykład bardziej pasował
tu imbir niż czosnek).


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz