Przygotowanie kaczej piersi może wydawać
się skomplikowane, ale wcale takie nie jest. Wystarczy dobrze ją
zamarynować i następnie bardzo krótko smażyć, żeby nie stała się twarda
jak podeszwa. Można ją też upiec, ale jest to bardziej czasochłonne i
nie zawsze mięso wyjdzie takie, jak dokładnie chcemy. Ja kaczą pierś
zawsze smażę i zapewniam, że nie jest to trudne, a warto spróbować.
Dzisiaj przedstawiam Wam przepis na kaczą pierś w sosie z tamaryndowca z
makaronem ryżowym. Sok z owoców tamaryndowca jest powszechnie stosowaną
przyprawą kuchni indyjskiej i tajskiej, ale możemy się z nim spotkać
także w kuchni meksykańskiej czy angielskiej (jest on jednym ze
składników sosu worcestershire). W Polsce tamaryndowiec jest dostępny w
postaci gotowego sosu słodko-kwaśnego (tajskiego) lub bloku bądź
koncentratu, które należy rozrobić w wodzie. Ja skorzystałam z gotowego
sosu, bo tylko taki udało mi się kupić.
Przepis kuchni tajskiej, powzięty z książki „Kuchnia tajska” France Christine, lekko zmodyfikowany.

Składniki (na 2 porcje):
1 pierś kaczki ze skórą
100 g makaronu ryżowego
1 łyżeczka oleju sezamowego (z prażonych ziaren sezamu)
1 szalotka
1 łyżka oleju roślinnego
2 łyżki gotowego sosu z tamaryndowca
marynata do kaczki:100 g makaronu ryżowego
1 łyżeczka oleju sezamowego (z prażonych ziaren sezamu)
1 szalotka
1 łyżka oleju roślinnego
2 łyżki gotowego sosu z tamaryndowca
1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
1 łyżka sambal oelek
1 łyżka ciemnego sosu sojowego
1 łyżka płynnego miodu
Przygotowanie:
Pierś myjemy i osuszamy. Nacinamy skórę w
kratkę, uważając by nie przeciąć mięsa. Z podanych składników
przygotowujemy marynatę, którą dokładnie nacieramy kaczkę. Pozostawiamy
ją w tej marynacie kilka godzin, a najlepiej całą noc.
Makaron ryżowy moczymy we wrzątku, według przepisu na opakowaniu, tak
żeby był al dente. Po odcedzeniu mieszamy go z olejem sezamowym.
Pierś dokładnie osączamy z marynaty np.
za pomocą łyżki (marynatę zachowujemy). Układamy pierś na suchej i
zimnej patelni teflonowej skórą do dołu. Włączamy średni gaz i smażymy
około 6-8 minut, aż skóra się zrumieni. Przewracamy na drugą stronę i
smażymy jeszcze około 5-6 minut. Odkładamy kaczkę na talerz, by
„odpoczęła” i nie wyleciały z niej soki podczas krojenia. (Podany przeze
mnie czas smażenia odnosi się do kaczki lekko różowej, taka jest według
mnie najlepsza, ale możemy wydłużyć smażenie o minutę, dwie z każdej
strony, jednak nie więcej, bo stwardnieje).
W międzyczasie na oleju podsmażamy
pokrojoną w krążki szalotkę. Gdy się zeszkli, dodajemy do niej pozostałą
marynatę oraz 2 łyżki sosu z tamaryndowca. Dusimy około 2 minut. W tym
czasie kaczkę kroimy w cienkie plastry, po czym wrzucamy ją do sosu na
patelnię. Dodajemy makaron ryżowy i całość tylko podgrzewamy.
Natychmiast podajemy.
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz